Ewelina Śliwa – W ogniu relacji

W ogniu relacji:
reportaż – moda czy głos współczesności?

Ewelina Śliwa
Uniwersytet Jagielloński



Powieść? Nie. Reportaż. Co sądzicie o reportażu? Myślę, że jest on literacką strawą przyszłości. Oczywiście tylko reportaż najwyższej klasy (…). W przyszłości nie będzie powieści, to znaczy książek z wymyśloną akcją. Sądzę, iż przyjdzie czas, że ludzie zechcą czytać jedynie prawdę o otaczającym ich świecie[1].

Tak o reportażu wypowiadał się w 1929 roku Egon Erwin Kisch. Ten Czech piszący po niemiecku, autor Szalonego reportera, prawdopodobnie jako pierwszy określał swoje utwory mianem reportaży i tym samym przyczynił się do upowszechnienia funkcjonowania tego terminu w prasie[2]. Cytat ten otwiera wydaną w 2014 roku, trzytomową Antologię polskiego reportażu XX wieku pod redakcją Mariusza Szczygła. Czy są to słowa prorocze? Czy istotnie – po długowiecznym prymacie poezji, a następnie dominacji powieści – przyszła kolej na hegemonię literatury faktu?

 

Modny reportaż a reportaż w kulturze

Pytanie to jest warte zastanowienia, zwłaszcza na gruncie polskim, biorąc pod uwagę wzrastającą popularność tzw. literatury non-fiction. Rosnącą rangę tego typu pisarstwa unaocznia między innymi działalność Instytutu Reportażu, założonego w 2009 roku i skupiającego najważniejszych polskich autorów tego gatunku. Kolejnym przykładem jest istniejąca od 2010 roku Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego za najlepszy reportaż literacki i przekład reportażu zagranicznego oraz związana z nią działalność edukacyjna promująca pisarstwo autora Cesarza. Zapewne jeszcze istotniejsze jest to, że literatura non-fiction stale wywołuje ożywione dyskusje i po prostu dobrze się sprzedaje. Szczególną rolę odgrywa w tym kontekście Wydawnictwo Czarne, które konsekwentnie od 1996 roku popularyzuje reportaż[3]. Ponadto, jak pisze Mikołaj Gliński, reportaż jest „(…) najchętniej tłumaczonym na języki obce gatunkiem polskiej literatury współczesnej”[4], często przekładane i doceniane są książki Krall, Szczygła, Tochmana i wielu innych.

Zmiana już zaszła, jednak nie została być może w pełni dostrzeżona. Przeobrażający się świat przeskakuje z jednej dominanty na drugą, mieszając gatunki i prądy. Reportaż niesiony przez konflikty i coraz bardziej dostępne podróże, stworzony ze zdjęć wykonanych nawet najprostszym telefonem komórkowym, wydrukowany w prasie czy opublikowany na portalu społecznościowym, interpretuje rzeczywistość nie po to, by – jak niektóre powieści – uzasadniać egzystowanie XIX-wiecznej klasy średniej, lecz po to, by jątrzyć, kwestionować i porządkować sygnały świata. Opisuje współczesne problemy, zarówno oddaje głos marginalizowanym, jak i ukazuje życie wielkich ludzi, wreszcie – dekonstruuje mity rzeczywistości. Jego różnorodność tematyczna wiąże się z jego niezależnością. Nieprzypisany do żadnej warstwy społecznej reportaż, który w rozmaitej formie może stworzyć każdy, staje się głosem XXI wieku.

Nie pomijając więc perspektywy ogólnej, chciałabym zastanowić się nad fenomenem reportażu – skupić się na jego popularności w polskim środowisku czytelników i autorów oraz wskazać jej przyczyny.

Aby jakieś zjawisko na dłużej zagościło w obiegu społecznym, musi przejść przez fazę popularności i mody, by w końcu znaleźć miejsce w obiegu światowym. Reportaż bez wątpienia był i nadal jest modny. Co to jednak oznacza? Internetowa Encyklopedia Britannica zalicza modę do kolektywnych zachowań – moda przypomina fantazje i zbiorowe obsesje, jednak różni ją od nich instytucjonalizacja i unormowanie. Charakteryzuje ją ciągła zmiana – konieczna dla jej egzystowania i dla wyróżniania się osób, które wyróżniać się pragną. Moda zmienia się więc cyklicznie, ograniczać ją może tylko stabilniejsza od niej kultura[5]. Kultura jako system znaków, który organizuje świat i tworzy systemy zachowania, tradycje i rytuały, jest jak zbiorowa pamięć. W rzeczywistości, według Łotmana, mamy do czynienia z procesem nieustannego przekształcania się życiowego doświadczenia w kulturę. Moda od samego początku wpisuje się więc w kulturę, gdyż jest, idąc za Łotmanem, tekstem kultury, pełni funkcję kulturową i posługuje się znakami[6]. To, co funkcjonuje w obiegu kulturowym, mieści się w ramach „głosu współczesności”. Kultura jest owym głosem, ale nie głosem niesłyszalnym i ginącym w tłumie (jak moda, która przemija i jest tylko znakiem chwilowej fascynacji), lecz głosem odbijającym się echem i będącym dominantą danych czasów. W tym sensie można powiedzieć, że reportaż zawiera w sobie głos współczesności – zarówno dla współczesnych jak i dla przyszłych pokoleń.

 

Między dziennikarstwem a literaturą

Kwestia popularności reportażu wiąże się nie tylko z zagadnieniami literaturoznawczymi, lecz także z rynkiem wydawniczym, filozofią i stanem, w jakim znajduje się obecnie społeczeństwo. Z perspektywy dziennikarskiej natomiast refleksja nad reportażem – w odniesieniu do historycznych badań nad tym gatunkiem – może się wydawać, jak pisze Mateusz Zimnoch, nie tyle nieaktualna, co wyczerpana. Nowsze realizacje tej formy, przekonuje wspomniany badacz, są często figuracjami przeszłych koncepcji reportażu, które w sposób unowocześniony powielają dawne wzorce, stąd reportaż przyporządkowuje badacz do komunikacyjnej „prehistorii”, zaznaczając, że zbliża się on bardziej do literatury, oddalając od mediów traktujących go jako coś przestarzałego[7]. Co więcej, jak wspomina Wojciech Tochman w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej, reportaż relacjonujący sytuacje z zagranicy przestaje być dla gazet opłacalny i opuszcza je, przenosząc się czy też wracając do swojego pierwotnego medium, czyli książki[8].

Czym jest reportaż? Oczywiście, powstało wiele definicji, których przytoczenie wymagałoby odrębnej pracy (dodatkowo problematyczne staje się również zróżnicowanie terminologii dotyczących non-fiction za granicą), dlatego w roztrząsaniu kwestii (nie)modnego reportażu chciałabym skupić się na takich tekstach określanych mianem reportaży, które publikowane są w formie druków zwartych. Ta decyzja wynika z faktu, że reportaże książkowe generalnie zachowują aktualność o dłużej niż większość reportaży prasowych; stanowią rozwiniętą całość sprawozdawczą i narracyjną. Jak uważał Christian Siegel, są „(…) odbiciem rzeczywistości skonstruowanym przez wcześniejsze istnienie”[9], a więc nie tyle obrazują językowo rzeczywistość, ile ją interpretują. Żaden tekst nie jest oczywiście wolny od interpretacji rzeczywistości. Jednak tym bardziej wiąże się to z reportażem, który usiłuje w tekstowej formie uchwycić wydarzenia aktualne, narracyjnie, a zarazem – atrakcyjnie ująć świat pulsujący tuż obok nas. Reportaż, który mnie interesuje, to więc reportaż zanurzony w języku literatury.

Nazywany „bękartem literatury pięknej” czy też „gorszym bratem literatury”[10] reportaż w formie tekstów sprawozdawczych pojawia się w prasie brytyjskiej, amerykańskiej i francuskiej na przełomie XVIII i XIX wieku (duże znaczenie uzyskuje w czasie wojny krymskiej) i rozwija się dzięki powstaniu globalnego rynku i komunikacji masowej[11]. Jako że jest on gatunkiem hybrydycznym, sytuowanym przez literaturoznawców na pograniczu dziennikarstwa i literatury, jego źródeł doszukiwano się chociażby w Iliadzie Homera, sprawozdaniach Ibrahima Ibn Jakuba czy też relacjach podróżniczych Marco Polo[12]. Prastare jak mowa ludzka (według Melchiora Wańkowicza[13]) reporterskie spojrzenie na rzeczywistość towarzyszy więc ludzkości w ważnych wydarzeniach, kreując sposoby ich zapamiętywania.

 

Pozornie bliska rzeczywistość a rzeczywistość wymagająca odbudowania

„Literacka Nagroda Nobla dla Swietłany Aleksiejewicz jest dowodem na rosnącą rolę literatury faktu, która do tej pory raczej nie była nagradzana”[14]ten komentarz Jerzego Jarzębskiego z 2015 roku to kolejny dowód na stopniową nobilitację reportażu. Warto zatem obecnie postawić pytanie, dlaczego ten proces się nasila. „Jeśli przeanalizujemy XX wiek, to zobaczymy, że reportaż rozkwitał i w latach 30., i w 70., i w 90., i teraz”[15]. W istocie, wpływ na coraz większe znaczenie reportażu miały między innymi przemiany funkcjonowania społeczeństw i ich świadomości dokonujące się w latach 50. i 60. Jak pisze Krzysztof Kąkolewski, przeżycia wojenne „przerosły fikcję”, co zrodziło nieufność wobec zmyślenia. Pojawiła się wtedy chęć zdobywania informacji, towarzysząca ich coraz większej dostępności. Kolejną przyczyną był kryzys wielkich narracji i przemiany prozy fabularnej wchodzącej na drogę eksperymentalną, awangardową, porzucającą klasyczne środki powieści realistycznej, które zaczął przejmować reportaż[16].

Argumenty bazujące na wskazywaniu zaistniałych przemian w świadomości sugerują, iż reportaż jako forma literacka w jakimś stopniu oddaje „ducha” naszych czasów. Przede wszystkim znaczące jest tutaj niemal powszechne przekonanie o przezroczystości i obiektywności reportażu (choć argumenty Haydena White’a już dawno doprowadziły do zakwestionowania przeświadczenia o obiektywności narracji historycznej, a tym samym wszelkich narracji). W świecie wszechobecnego przeciążenia informacyjnego człowiek zdaje się nieustannie funkcjonować „w ogniu relacji”, w bliskości ze światem, która okazuje się jednak pozorna – tak naprawdę odbiorca żyje z poczuciem dystansu do realności. Relacje mediów są często powierzchowne i pozbawione komentarza, bo brakuje czasu na pogłębioną refleksję. Sposobem doświadczania staje się odbiór rzeczywistości porcjowanej w krótkie formy wizualne i tekstowe (zdjęcia, tweety, smsy, itp.), przekazywane poprzez urządzenia elektroniczne (nie chodzi tutaj tylko o wirtualne życie, ale też o obserwację i uczestnictwo w wydarzeniach poprzez ich rejestrowanie), które odgradzają jednostki od bycia, są jak mur. Przyspieszenie historii, o którym pisał Pierre Nora, jest dla człowieka przytłaczające[17].

Być może dlatego wielu uczestników kultury wybiera reportaż. Tego typu wypowiedź daje poczucie bezpieczeństwa, ponieważ okazuje się stałą ramą odniesienia dla płynnej rzeczywistości. „W płynnej nowoczesności reportaż staje w opozycji wobec wszechobecnej symulacji, nie tyle odtwarzając rzeczywistość, ile na nowo powołując ją do istnienia”[18]. Jak podaje Mateusz Zimnoch, fakty nie są nam dane apriorycznie, lecz powstają przez działanie, są wynikiem zdarzeń, które potem zostają zapisane, podczas gdy rzeczywistość zanurzona jest w nieustannym ruchu. Stąd fakty konstruują rzeczywistość, a nie ją odwzorowują, gdyż same w sobie mają inną naturę. To oznacza, że tekst odwołuje się do faktów, a te dopiero do rzeczywistości. Fakty konstruowane przez człowieka, wynikające z działania i relacji między człowiekiem a światem, są sposobem porządkowania świata. W takim ujęciu reportaż można nazwać zbiorem faktów.

Konstruowanie wiedzy na temat rzeczywistości ma w dużej mierze charakter narracyjny, lecz czasowy charakter tej wiedzy nie odpowiada czasowości samej rzeczywistości empirycznej, którą cechuje raczej radykalna nieciągłość niż schematyczne uporządkowanie. Ogłoszone narracje, takie jak reportaż, trwają więc w gotowej, ustrukturyzowanej formie, na wzór faktów wpływając w nieuchronny sposób na dalszy ogląd świata i stanowiąc kulturowy bagaż, którego odrzucenie wydaje się niemożliwe, a przy tym bezcelowe[19].

Według Zimnocha fakty są więc jednostkami narracyjnymi, które jedynie odnoszą się do świata. „Fakt jest konstrukcją, będącą fundamentem, pozwalającym na formułowanie przez członków danej społeczności wszelkich sądów na temat otaczającej ich rzeczywistości. (…) jest uznawany dopóty, dopóki nie wyprze go inny fakt”[20]. Zapisane reportaże stanowią zatem znaki przeszłości, jednak przez dwojakie rozumienie faktu (powszechnie uznajemy go za tożsamy z wydarzeniami, nie biorąc pod uwagę jego statyczności sprzecznej z kinetyczną naturą rzeczywistości) zdają się być prawdą samą w sobie o danym czasie. Jest to tylko pozorne. Tekst reportażowy to relacja, zbiór słów próbujący coś uchwycić, zatrzymać niezatrzymywalne. Bycie na bieżąco, nieustannie „aktywnym” – nie tylko na portalu społecznościowym, ale i w kręgach literackich – stanowi modę próbującą przekroczyć granice faktów. Być w centrum tematów, lecz nie powierzchownie. Czytać reportaże. Dotykać faktów. W sztucznym świecie reportaż wydaje się w pełni adekwatny do realności. Oczywiście, reporterska subiektywizacja w jakiś sposób zdaje się być bliżej wydarzeń niż obiektywizująca relacja w gazecie. Jednak nie oznacza to, że kiedykolwiek dotykamy esencji (o ile takowa w ogóle istnieje).

Inspirujące wydaje się spojrzenie na reportaż w nawiązaniu do dekonstrukcji Jacques’a Derridy. W świecie nieustannie generującym znaczenia, w którym nic nie jest obecne całościowo, w którym dotykamy zaledwie części, potrzeba podejścia afirmatywnego.

Dekonstrukcja nie jest niszczeniem, lecz, poprzez wynajdywanie nowych sposobów doświadczenia, otwieraniem przyszłości, nie prowadzi do nihilizmu, lecz opiera się na fundamentalnej afirmacji zdarzenia, nie zamyka nas w świecie tekstów odseparowanych od świata, lecz podkreśla interpretacyjny charakter wszelkiego doświadczenia[21].

Reportaż, jak i myślenie dekonstrukcyjne, zakłada afirmację zdarzenia – opisywanie go z wielu perspektyw, przybliżanie się i oddalanie. Zdarzenia, które nie jest kreacją autora, a wydarzyło się naprawdę. Reportaż poszukuje języka opisu, komentarza czy ramy dla wydarzeń, zakładając nieskończoność interpretacji, zmierza do ujęcia świata w tekście.

 

Zbliżenie do Obcego, poszukiwanie przewodnika

Reportaż mówi głosem współczesności również dlatego, że w obliczu globalizacji pomaga nam zbliżyć się do Innego czy też Obcego i go zrozumieć. Wojciech Tochman twierdzi, że reportaż uczy dobrego sąsiedztwa, uwrażliwia, pokazuje podobieństwa międzyludzkie, których nie jest w stanie przekazać tabloid[22]. Obecnie polscy autorzy chętnie piszą reportaże o Innych, fascynują się rozmaitymi kulturami (np. P. Smoleński, Izrael już nie frunie, J. Hugo-Bader Biała gorączka, W. Tochman Eli, Eli, M. Szczygieł Gottland, W. Jagielski Nocni wędrowcy, J. Mikołajewski Wielki przypływ, D. Rosiak Ziarno i krew. Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan, K. Boni Ganbare! Warsztaty umierania). Zagraniczne relacje cieszą się popularnością wśród polskich czytelników, jednak nie ustępuje im obraz rodzimy, na co wskazuje chociażby zainteresowanie twórczością Filipa Springera, który zmaga się w swoich tekstach z brzydotą polskiej architektury. O Polsce piszą również Paweł Piotr Reszka, Justyna Kopińska, Wojciech Tochman, Michał Olszewski i inni.

Reportaż, którego naczelną funkcją – wraz z rozwojem środków masowego przekazu – przestało być informowanie, przesunął się w stronę osobistych emocji i refleksji autora[23]. Reporter, poznający odwiedzany zakątek dokładniej niż przeciętny podróżnik i turysta, stał się przewodnikiem życiowym, a przez rzetelne opracowanie tematu – nawet i autorytetem. Wiąże się to również ze zmianą statusu pisarza w obiegu społecznym w Polsce po 1989 roku. Pisarze nie przemawiają już tylko jako specjaliści od literatury, lecz jako komentatorzy rzeczywistości w jej rozmaitych wymiarach[24]. W taką rolę doradcy-przewodnika doskonale wpisuje się właśnie reporter. Zjawisko to jest związane również z tym, że polemiki literackie przeniosły się do mediów branżowych, znajdujących się na peryferiach przestrzeni publicznej.

 

Dawka emocji, droga w stronę doświadczenia

Reportaż jest również jak oddziałująca przestrzeń afektywna. Pisarstwo afektywne intensyfikuje doznania w sferze narracji, ale też po stronie odbiorcy. Rejestruje stany emocjonalne reportera, który zarazem wpływa na sferę afektywną czytelnika, by ten poczuł na własnej skórze opisywane zdarzenia. Według Magdaleny Horodeckiej ewolucja gatunku przebiega od nastawienia na zewnętrzność i obiektywność do skupienia się na opisie stanów psychicznych[25]. Emocjonalny wywód tworzy się między innymi dzięki mowie pozornie zależnej, hiperbolizacji, metaforyzacji, sensorycznym opisom, słownictwu emotywnemu (np. Bukareszt. Kurz i krew M. Rejmer czy Wielki przypływ J. Mikołajewskiego). Chociażby Mikołajewski metaforycznie nazywa uchodźców Jazonami i Odyseuszami, a wymieniając przedmioty znajdujące się w muzeum na Lampedusie, manewruje przestrzenią kartki na wzór liberacki, tak że przedmioty – jak w muzeum – mówią „same za siebie”, opowiadają historie. Biała przestrzeń kartki stworzona między nazwami przedmiotów stanowi istotny środek wyrazu, podnosi owe rzeczy codziennego użytku do rangi przedmiotów szczególnych, potwierdza znaczenie tworzenia muzeum.

Reporter, według Mateusza Zimnocha, przypomina dziewiętnastowiecznego flâneura smakującego świat, kolekcjonującego nie fakty, lecz wrażenia (np. Czardasz z Mangalią K. Vargi). Reportaż z perspektywy racjonalistycznej przeszedł więc na stronę empiryzmu, dążąc do prawdy doświadczenia[26]. Działania reportera mieszczą się w czterech aspektach doświadczenia wskazywanych przez Ryszarda Nycza. Doświadczenie oznacza jego zdaniem poddawanie próbie, możliwością kontaktu ze światem (który mieści w sobie inność), po drugie – zmysłowym doznaniem, po trzecie – podmiotowym zaświadczeniem o przeżyciu owego doświadczenia, a po czwarte – dawaniem świadectwa[27].

 

Trochę faktów

Według badań dotyczących stanu czytelnictwa w Polsce z 2014 roku, przeprowadzanych przez Bibliotekę Narodową co dwa lata, Polacy najczęściej sięgają po powieści[28]. 38% badanych czyta książki, by oderwać się od rzeczywistości, wniknąć w świat fabularny, nie oczekując innych korzyści. Kolejne 37% osób poprzez lekturę liczy na poszerzenie swojej wiedzy, pragnie pobudzenia myśli i poznania prawd rządzących ludzkim życiem[29]. Podsumowując, około 1/3 badanych sięgnęłaby po książki reporterskie, które, umiejętnie opowiadając historie, dostarczają wiadomości o świecie. Znamienne wydają się tu słowa przywoływane na stronie internetowej Instytutu Reportażu, zaczerpnięte z Podróży z Herodotem Kapuścińskiego: „Wszyscy o wszystkim mało wiemy”.

Reportaż objaśnia świat, reagując na relatywizm. Wskazuje na to chociażby fakt, iż ludzie coraz chętniej podczas podróży czytają właśnie książki reporterskie, a nie przewodniki[30]. Zaglądają też często do podróżniczych blogów, które zawierają wiele praktycznych informacji i prowadzone są na bieżąco – stanowią ciekawą i osobistą prezentację miejsca, zawierają opisy przeżyć i przygotowań do wyprawy, którą często można obserwować w momencie, gdy autor podróżuje. Z kolei wadą przewodników jest przede wszystkim dość wysoka cena, dezaktualizujące się informacje i niestety często niezbyt udany styl pisania. To, co znajdziemy w przewodniku jest teraz ogólnodostępne w Internecie. Gdy podstawowe informacje są na wyciągnięcie ręki, podróżujący poszukuje czegoś więcej – osobistych wrażeń, przeżyć i porad udzielanych przez autorów zorientowanych w danej przestrzeni. W łatwy sposób na długo przed wyjazdem można doświadczyć atmosfery miejsca. Oznaczyć owe „tam”, będąc jeszcze „tu”. Wypełnić nieznane.

Bardzo ciekawą inicjatywą, świadczącą o rozwoju polskiej literatury faktu, jest założone przez Instytut Reportażu wydawnictwo Dowody na Istnienie. Na stronie internetowej Instytutu widnieje notka: „Każda z naszych książek jest DOWODEM NA ISTNIENIE. Człowieka, świata, reportażu, nas i naszych czytelników”[31]. Współczesny reporter niczym filozof szuka potwierdzenia istnienia świata, występując przeciwko symulakrom rzeczywistości. Znaczące w tej kwestii wydają się również okładki większości wydań książek reporterskich, na których często pojawiają się zdjęcia zrobione jakby z ukrycia, pozbawione sztucznego pozowania fotografowanych (Czarne, Karakter, Dowody na Istnienie). Okładki te stają się znacznikiem miejsca, co z pewnością wpływa na postrzeganie reportażu jako autentycznego. Na przykład zdjęcie zamieszczone na okładce Czardasza z mangalicą Vargi, ukazuje Węgrów przy stole, prawdopodobnie rozmawiających, z dynamicznymi wyrazami twarzy, zapewne nie zauważających obiektywu. Znacząca jest tutaj zamazana dłoń jednego z mężczyzn, która potwierdza dynamizm sceny. Istotnie, autor w swojej książce wprowadza nas do życia Węgrów – jada z nimi, rozmawia, dotyka ich codzienności. Widząc już więc samą okładkę Czardasza czytelnik może odnieść wrażenie, że sam również zasiada do tego stołu. Autentyzm okładki oddziałuje na postrzeganie tekstu i budzi zaufanie czytelnika, wywołuje pozytywne nastawienie jeszcze przed otwarciem książki.

 

Kryzys powieści?

Warto zasygnalizować również kwestię dyskutowanego na łamach czasopism kryzysu powieści w Polsce, gdyż odwrót od prozy fabularnej może być jedną z przyczyn wzrostu znaczenia roli literatury non-fiction (co prawda, Stefan Chwin wspomina, iż słyszy o owym kryzysie już od urodzenia[32]). Wit Szostak wskazuje na to, że fikcyjność stała się niezręcznością, dominować zaczyna reportaż, a powieść nie jest już „(…) podstawową literacką formą mówienia o rzeczywistości”[33]. Jako przyczyny tego stanu Jerzy Jarzębski wymienia brak w polskich powieściach dobrze skonstruowanego odwzorowania dzisiejszego świata społecznego czy występowanie powieści zawierających jakąś tezę. Według Jarzębskiego, trudno określić, sklasyfikować i opisać w ramach literatury obecne nastroje polskiego społeczeństwa[34]. Podobne wnioski wysnuwa Piotr Karwowski, wskazując na brak „autorefleksyjnej klasy średniej[35]” i „piętno Gombrowicza[36]”, które doprowadziło w powieściach do zbanalizowania satyry przez jej powtarzalność. Karwowski podkreśla również wzrost zainteresowania literaturą non-fiction wśród czytelników żywo zaangażowanych w literaturę i życie literackie. Według niego to właśnie reportaż, a nie współczesna powieść, umiejętnie posługuje się realistycznymi środkami stylistycznymi, do tego stopnia, że reportażystów nazywa on „świadomymi rzemieślnikami” literatury[37].

Niewątpliwie czytelnik modelowy w XXI wieku, próbujący odnaleźć się w zrelatywizowanej rzeczywistości, będzie innym czytelnikiem niż ten sprzed stu czy dwustu lat. Jednak zarówno autorzy, jak i odbiorcy wciąż pragną dotykania prawdy o świecie, prawdy, której upatrują w reportażu, jak i w innych gatunkach prozy non-fiction – ignorując to, iż owe formy korzystają z technik narracyjnych. Fikcja nienazwana wprost fikcją (a nazywająca się zaprzeczeniem fikcji!) staje się nam bliższa. Tymczasem reportaż też jest opowieścią, przetworzeniem rzeczywistości, spojrzeniem z subiektywnego punktu widzenia. Wobec nieporozumień związanych z reportażem konieczne wydaje się większe zainteresowanie literaturoznawców tym gatunkiem. Rosnąca rola reportażu w Polsce nie jest zjawiskiem przelotnym. Gatunek ten kreuje wrażenie uchwycenia rzeczywistości, rekonstruuje ją, zbliża do Obcego, mówi głosem reportera-autorytetu, tworzy przestrzeń afektywną, jest polem doświadczenia czy budzi ciekawość poznawania. Te wszystkie cechy zdają się świadectwem tego, że zainteresowanie reportażem znacząco przekracza zjawisko mody, a stanowi istotny element formowania głosu współczesności. Oczywiście nie oznacza to kompletnego zdeklasowania powieści czy poezji, a pokazuje, jak zmieniamy się jako zbiorowość.

„Niektórzy teoretycy reportażu mają poważne kłopoty ze zdefiniowaniem tego gatunku i w tym się kryje jego magia”[38] – te słowa Filipa Springera podkreślają to, co w reportażu fascynujące – tajemnicę gatunkową i znaczeniową, lawirowanie między relacją a literaturą, funkcjonowanie w obiegu dziennikarskim i książkowym. Reportaż maksymalizuje semantyczną niewymierność. Tego typu praktyki nie mogą być tylko i wyłącznie objawem krótkotrwałej mody, popularności czy fascynacji. Reportaż odpowiadający na postulaty poststrukturalistów, wychodzący naprzeciw potrzebom odbiorców, multiplikujący znaczenia, na stałe zagości w myślach autorów i czytelników. Jak słowo, według Derridy, jest zawsze opóźnione wobec znaczenia, tak reportaż oddalony jest od dziania się – chociaż to oddalenie liczy sobie zaledwie krok, przynajmniej ofiarowuje iluzję bycia bliżej. W tej iluzji chcemy trwać – przytłoczeni zalewem informacji pozbawionych emocji, refleksji, precyzji. Iluzji takiej nie da nam powieść czy poemat. Iluzję tak wiarygodną zapewnia nam już nie „bękart literatury pięknej”, a jej pełnoprawne dziecko.

 

BIBLIOGRAFIA

Jesteśmy bezkonkurencyjni, „Fragile”, 2015, nr 3(29).

[strona internetowa wydawnictwa], http://instytutr.pl/pl/dowody-na-istnienie-wydawnictwo/, 11 maja 2016.

[strona wydawnictwa Czarne], https://czarne.com.pl/katalog/serie/reportaz, 11 maja 2016.

100/XX Antologia polskiego reportażu XX wieku, pod red. M. Szczygła, t. I, Wołowiec 2014.

Bochenek D., Filip Springer, http://culture.pl/pl/tworca/filip-springer, 10 marca 2017.

Chwin S., Kryzys powieści szaleje nad Polską, „Znak” 2012, nr 689, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6892012stefan-chwinkryzys-powiesci-szaleje-nad-polska/, 11 maja 2016.

Collective behaviour: fashion, https://www.britannica.com/topic/collective-behaviour#toc25306, 10 marca 2016.

Gliński M., Polskie non-fiction w tłumaczeniu (i nie), http://culture.pl/pl/artykul/polskie-non-fiction-w-tlumaczeniu-i-nie, 11 maja 2016.

Horodecka M., Afekty i emocje w reportażu literackim. Perspektywa genologiczna i antropologiczna, Warszawa 2015.

Iglicka-Goldbergowa K., Gorszy brat literatury?, „Życie Literackie” 1964, nr 51.

Jankowicz G., Marecki P., Palęcka A., Sowa J., Warczok T., Literatura polska po 1989 roku w świetle teorii Pierre’a Bourdieu. Raport z badań, Kraków 2014.

Jarzębski J., Proza obok rzeczywistości: jak do tego doszło?, „Znak” 2012, nr 686–697, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/686-6872012jerzy-jarzebskiproza-obok-rzeczywistosci-jak-do-tego-doszlo, 11 maja 2016.

Karwowski P., Mieszczanin czeka na powieść, powieść szuka mieszczucha, „Dwutygodnik” 2014, nr 146, http://www.dwutygodnik.com/artykul/5551-mieszczanin-czeka-na-powiesc-powiesc-szuka-mieszczucha.html, 11 maja 2016.

Kąkolewski K., Reportaż, [w:] Słownik literatury polskiej XX wieku, pod red. A. Brodzkiej i in., Wrocław 1993.

Koryś I., Michalak D., Chymkowski R., Stan czytelnictwa w Polsce w 2014 roku, Warszawa 2015, http://www.bn.org.pl/download/document/1428654601.pdf, 11 maja 2016.

Kurpacz A., Reportaż literacki: Swietłana Aleksijewicz – burzycielka mitu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, „Fragile”, 2015, nr 2(28).

Literacki Nobel 2015 dla Swietłany Aleksijewicz, http://swiat.newsweek.pl/literacka-nagroda-nobla-2015-swietlana-aleksijewicz,artykuly,371855,1.html, 11 maja 2016.

Nora P., Czas pamięci, tłum. W. Dłuski, „Res Publica Nowa” 2001, nr 7.

Nycz R., O nowoczesności jako doświadczeniu – uwagi na wstępie [w:] Nowoczesność jako doświadczenie, pod red. R. Nycza, A. Zeidler-Janiszewskiej, Kraków 2006.

Pacławski J., O reportażu i reportażystach, Kielce 2005.

Szostak W., Polska obok powieści, „Znak” 2012, nr 686–697, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/686-6872012wit-szostakpolska-obok-powiesci/, 11 maja 2016.

Teorie literatury XX wieku, pod red. A. Burzyńskiej, M.P. Markowskiego, Kraków 2009.

Wojciech Tochman o polskim reportażu – wywiad, http://culture.pl/pl/artykul/wojciech-tochman-o-polskim-reportazu-wywiad, 11 maja 2016.

Wolny-Zmorzyński K., Kaliszewski A., Furman W., Gatunki dziennikarskie. Teoria, praktyka, język, Warszawa 2010.

Zimnoch M., Reportaż w płynnej nowoczesności, „Znak”, 2012, nr 682, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6822012mateusz-zimnochreportaz-w-plynnej-nowoczesnosci/, 11 maja 2016.

Zimnoch M., Współczesny reportaż. Między racjonalizmem a doświadczeniem, https://depotuw.ceon.pl/bitstream/handle/item/1060/Mateusz%20Zimnoch,%20Wsp%C3%B3%C5%82czesny%20reporta%C5%BC%20-%20mi%C4%99dzy%20racjonalizmem%20a%20do%C5%9Bwiadczeniem.pdf?sequence=1, 11 maja 2016.

 

ABSTRAKT

W artykule autorka skupia się na analizie zjawiska współczesnego reportażu publikowanego w formie druku zwartego. Autorka pyta o to, czy reportaż i literatura non-fiction może stać się głosem teraźniejszości i przyszłości, czy też jest to tylko chwilowa moda. W artykule skrótowo przedstawiono historię światowego i polskiego reportażu, a także podjęto próbę zdefiniowania tego gatunku. Wydarzenia, które spowodowały popularność reportażu, wiążą się ze współczesnym stanem społeczeństwa, literatury, filozofii i ewolucją rynku wydawniczego. Autorka wskazuje powody popularności „bękarta literatury pięknej”, którymi są między innymi: pozorna bliskość rzeczywistości, rekonstruowanie rzeczywistości, emocjonalne ujmowanie wydarzeń, zbliżenie się do Innego i Obcego oraz czytelnicza ciekawość świata. Co więcej, reporter coraz częściej staje się autorytetem, pokazuje swoje doświadczenie w przestrzeni i nierzadko prezentuje filozoficzne podejście. Autorka zmierza do konkluzji, że istotną cechą reportażu, rozumianego jako subiektywna historia kreatywnie zmierzająca do refleksji nad teraźniejszością, jest posługiwanie się technikami narracyjnymi.


Crossfire of relations: reportage – a trend or the voice of contemporary times?

SUMMARY

This article is an analysis of the phenomenon of a contemporary reportage in book form. In the introduction the author considers if reportage and non-fiction literature may became the voice of the present and the future, or if it is only a passing fad. She presents a definition of reportage and shows, in a nutshell, a global and Polish history of this genre. She presents the logic of events which caused popularity of this genre, connected with the contemporary condition of society and literature, modern philosophy and the evolving editorial market. She points to and analyses reasons for the popularity of the “bastard of belles-lettres”, which are: apparent proximity of actuality, restoring reality, rapprochement to the Other and the Stranger, and readers’ curiosity of the world. Moreover, the reporter becomes an authority. He or she usually shows his/her own experience in the space or situation and acts in the way similar to that of the philosopher. What is more, the contemporary reportage becomes more emotional. The author also mentions the discussion about the crisis of the novel in Poland. The final conclusion indicates that reportage uses narrative technics but readers sometimes forget about it. Non-fiction is thought to be truth because of its name. However, reportage is a subjective story meant to reflect the present times in a creative way.



[1] Cyt. za: 100/XX Antologia polskiego reportażu XX wieku, pod red. M. Szczygła, t. I, Wołowiec 2014, s. 5.

[2] Zob. Ibidem, s. 937.

[3] Wydawnictwo chwali się na swojej stronie internetowej, że seria reportażowa to „Jedna z najbardziej rozpoznawalnych serii non-fiction na rynku” i dzięki niej „zapanowała w Polsce moda na reportaż literacki”. Być może ta marketingowa wypowiedź jest nieco przesadzona, wydaje się jednak w dużej mierze symptomatyczna. Zob. [strona wydawnictwa Czarne], https://czarne.com.pl/katalog/serie/reportaz, 11 maja 2016.

[4] M. Gliński, Polskie non-fiction w tłumaczeniu (i nie), http://culture.pl/pl/artykul/polskie-non-fiction-w-tlumaczeniu-i-nie, 11 maja 2016.

[5] Zob. Collective behaviour: fashion, https://www.britannica.com/topic/collective-behaviour#toc25306, 10 marca 2016.

[6]Teorie literatury XX wieku, pod red. A. Burzyńskiej, M.P. Markowskiego, Kraków 2009, s. 253–254.

 

[8] Tochman wskazuje, że często reporter jest zmuszony do wzięcia kredytu na podróż i wydanie książki, który spłaca kilka lat, co blokuje możliwość wzięcia kolejnego kredytu. Reporter ubolewa nad brakiem kultury stypendiów pisarskich w Polsce i sugeruje, że to państwo mogłoby – skoro wspiera kino czy teatr – dotować również literaturę non-fiction. Zob. Wojciech Tochman o polskim reportażu – wywiad, http://culture.pl/pl/artykul/wojciech-tochman-o-polskim-reportazu-wywiad, 11 maja 2016.

[9] Ch. Siegel, Die Reportage, Stuttgart 1978, cyt. za: 100/XX Antologia polskiego reportażu XX wieku, op. cit., s. 935.

[10] K. Iglicka-Goldbergowa, Gorszy brat literatury?, „Życie Literackie” 1964, nr 51.

[11] Zob. K. Kąkolewski, Reportaż, w: Słownik literatury polskiej XX wieku, pod red. A. Brodzkiej i in., Wrocław 1993, s. 930.

[12] Zob. Ibidem, s. 930. Znamienne w tym kontekście są słowa Melchiora Wańkowicza: „Literaci – miejcie w poważaniu praszczura, z którego lędźwiście się poczęli. Bo reportaż jest tak stary jak mowa ludzka. Począł się już, kiedy pierwszy troglodyta przyniósł wiadomość o pasących się na polanie mamutach”. Cyt. za: A. Kurpacz, Reportaż literacki: Swietłana Aleksijewicz – burzycielka mitu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, „Fragile”, 2015, nr 2(28), s. 29.

[13] Zob. cyt. za: 100/XX Antologia polskiego reportażu XX wieku, op. cit., s. 6.

[15](?)Jesteśmy bezkonkurencyjni, „Fragile”, 2015, nr 3(29), s. 28–29.

[16] Zob. K. Kąkolewski, op. cit., s. 930–931.

[17] P. Nora, Czas pamięci, tłum. W. Dłuski, „Res Publica Nowa” 2001, nr 7, s. 37.

[18] M. Zimnoch, Reportaż w płynnej nowoczesności, „Znak”, 2012, nr 682, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6822012mateusz-zimnochreportaz-w-plynnej-nowoczesnosci/, 11 maja 2016.

[19] M. Zimnoch, Współczesny reportaż. Między racjonalizmem a doświadczeniem, op. cit., s. 80.

[20] Ibidem, s. 52.

[21] Por. Teorie literatury XX wieku, op. cit., s. 373.

[22] Zob. Wojciech Tochman o polskim reportażu – wywiad, op. cit.

[23] Zob. A. Kurpacz, op. cit., s. 29–30.

[24] Zob. G. Jankowicz, P. Marecki, A. Palęcka, J. Sowa, T. Warczok, Literatura polska po 1989 roku w świetle teorii Pierre’a Bourdieu. Raport z badań, Kraków 2014, s. 62–63.

[25] Zob. M. Horodecka, Afekty i emocje w reportażu literackim. Perspektywa genologiczna i antropologiczna, Warszawa 2015, s. 424.

[26] Zob. M. Zimnoch, Współczesny reportaż. Między racjonalizmem a doświadczeniem, op. cit., s. 82.

[27] Zob. R. Nycz, O nowoczesności jako doświadczeniu – uwagi na wstępie, w: Nowoczesność jako doświadczenie, pod red. R. Nycza, A. Zeidler-Janiszewskiej, Kraków 2006, s. 12–15.

[28]Zob. I. Koryś, D. Michalak, R. Chymkowski, Stan czytelnictwa w Polsce w 2014 roku, Warszawa 2015, s. 38, http://www.bn.org.pl/download/document/1428654601.pdf, 11 maja 2016.

[29] Zob. Ibidem, s. 37.

[30] Zob. Jesteśmy bezkonkurencyjni, op. cit., s. 29–30.

[31]Zob. [strona internetowa wydawnictwa], http://instytutr.pl/pl/dowody-na-istnienie-wydawnictwo/, 11 maja 2016.

[32] „Ja sam żadnego kryzysu nie odczuwam, bo słyszę o nim prawie od urodzenia, więc kryzys to dla mnie nie nowina. Ja przyzwyczajony. Pamiętam dyskusje sprzed pięćdziesięciu lat, kiedy to w Polsce żyli ludzie tacy jak Andrzejewski, Kuśniewicz czy Iwaszkiewicz, a wyrzekanie na kryzys powieści było powszechne. Że nie ma polskiej powieści. Że nie ma wielkiego obrazu przemian. Że lustra na gościńcu próżno szukać. Że języka polscy pisarze nie mogą odnaleźć. „Życie Literackie” Machejka żywiło się takim pokarmem. Dlatego choć kryzys szaleje jak tajfun, piszę swoje książki o Gdańsku, o samobójstwie, o Bogu, o Rosji, a nawet o Ameryce, o osobie Fryderyka Nietzschego, o pracowniku uczelni wyższej, który wylądował na dworcu, o niemieckim doktorze Hanemannie, którego trochę lubię, a trochę nie lubię, o Synu Bożym, który stał się makijażystą, czy o pewnej pannie, która uratowała <Jezusa> od ukrzyżowania. I więcej: choć kryzys szaleje, te powieści mają swoich czytelników”. Kryzys powieści jest więc według Chwina stałym elementem dyskusji w świecie literatury, raczej „czczą gadaniną” niż autentycznym stanem. Zob. S. Chwin, Kryzys powieści szaleje nad Polską, „Znak” 2012, nr 689, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6892012stefan-chwinkryzys-powiesci-szaleje-nad-polska/, 11 maja 2016.

[33] W. Szostak, Polska obok powieści, „Znak” 2012, nr 686–697, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/686-6872012wit-szostakpolska-obok-powiesci/, 11 maja 2016.

[34] Zob. J. Jarzębski, Proza obok rzeczywistości: jak do tego doszło?, „Znak” 2012, nr 686–697, http://www.miesiecznik.znak.com.pl/686-6872012jerzy-jarzebskiproza-obok-rzeczywistosci-jak-do-tego-doszlo, 11 maja 2016.

[35] P. Karwowski, Mieszczanin czeka na powieść, powieść szuka mieszczucha, „Dwutygodnik” 2014, nr 146, http://www.dwutygodnik.com/artykul/5551-mieszczanin-czeka-na-powiesc-powiesc-szuka-mieszczucha.html, 11 maja 2016.

[36] Ibidem.

[37] Ibidem.

[38] D. Bochenek, Filip Springer, http://culture.pl/pl/tworca/filip-springer, 10 marca 2017.

Comments