Jakim językiem mówią mieszkańcy paratopii

30 września 2019


Zofia Ulańska

(Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego)

ORCID: 0000-0002-6340-7065

 

                                            Jakim językiem mówią mieszkańcy paratopii?                                             [Recenzja: K. Kantner, Jak działać za pomocą słów? Proza Olgi Tokarczuk jako dyskurs krytyczny, Kraków 2019]

 

 

Nowatorskie studium wobec „nauki środka”

Twórczość Olgi Tokarczuk od lat pasjonuje kolejne pokolenia badaczy. Potrzeba zgłębiania wykreowanych przez pisarkę „światów” lub „tajemnic” świadczy nie tylko o wielopłaszczyznowej atrakcyjności jej prozy, ale także o poczuciu interpretatorów, że mają do czynienia z trudnym do jednoznacznego zdefiniowania ogromem sensów, symboli i redefiniowanych opowieści, może nawet z nową wizją uniwersum.              

Każda powieść Tokarczuk intryguje badaczy na nowo: odnosząc się do koncepcji Todorova, jest piknikiem, na który – po dostarczeniu przez pisarkę słów – tłumy czytelników czym prędzej wybierają się z propozycją sensu; a także prowokuje do odczytania twórczości autorki zgodnie z nowym ujęciem, które nierzadko staje się po prostu innym rozłożeniem akcentów. Już wczesna twórczość prozatorska Tokarczuk zainicjowała jedną z ważniejszych dyskusji krytycznych w latach 90. na temat kanonu literatury współczesnej. Od czasu ukazania się Prawieku i innych czasów do najczęściej powtarzających się interpretacji dorobku autorki z Nowej Rudy należy lektura feministyczna, przekonująca szczególnie w studium autorstwa Moniki Świerkosz W przestrzeniach tradycji. Proza Izabeli Filipiak i Olgi Tokarczuk w sporach o literaturę, kanon i feminizm[1]. Równie popularne – i poniekąd powiązane z tym sposobem lektury – jest poszukiwanie na kartach jej powieści archetypów, symboli i struktur mitycznych.

Dość częstym kluczem staje się także analizowanie motywów inności, dziwaczności, śmierci, dojrzewającego dziecka (szczególnie dziewczynki), choroby, snu, podróży, transgresji czy – m.in. za sprawą powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych – relacji człowieka z naturą. Opowieść o Janinie Duszejko skłoniła badaczy również do lektur porównawczych, zestawiania dorobku polskiej pisarki z poezją Blake’a czy Elliota.

Obok specyficznie rozumianej twórczości feministycznej proza Tokarczuk bywa zaliczana do nurtu realizmu magicznego lub pisarstwa, które „prosi się” o lekturę psychoanalityczną. Biorąc pod uwagę powyższy stan badań, aż trudno uwierzyć, że dotychczas nikt nie podjął się całościowej interpretacji dorobku Tokarczuk, czyniąc dominantę ze sposobu, w jaki autorka kreuje świat za pomocą słów. To właśnie one, w ujęciu Katarzyny Kantner, stanowią lub podają w wątpliwość granice i różnice społeczne. Porównując tę najnowszą monografię z wcześniejszymi propozycjami lekturowymi, zdałam sobie sprawę z tego, że interpretacje prozy Tokarczuk skupiały się dotychczas nie na słowach, ale na obrazach, archetypach, wizerunkach lub strukturze opowieści.  

Decyzja Kantner jest więc przełomowa pod co najmniej trzema względami: autorka Jak działać za pomocą słów? nie tylko kreuje nową perspektywę spojrzenia na twórczość pisarki, sytuuje swoją pracę na przecięciu dyscyplin (literaturoznawstwo, językoznawstwo, nauki społeczne), ale podejmuje się również napisania pierwszej monografii o dorobku laureatki Nagrody Bookera po opublikowaniu najbardziej monumentalnej i wielowątkowej powieści – Ksiąg Jakubowych. Pozycja ta, nie tylko ze względu na fizyczną objętość, ale mnogość historycznych kontekstów, może okazać się wyzwaniem ponad siły dla początkujących akademików marzących o całościowej lekturze twórczości autorki z Nowej Rudy.

Katarzyna Kantner nie jest jednak początkującą naukowczynią, już od pierwszych stron daje się poznać jako wieloletnia czytelniczka i badaczka dorobku Tokarczuk. Jej „relacja” z twórczością pisarki ma charakter nie tylko zdystansowanej, naukowej obserwacji, ale także krytycznej lektury towarzyszącej, która dowodzi celnej, czytelniczej intuicji. Czujność językowa to cecha obejmująca zarówno przedstawioną w niniejszym studium  twórczość Tokarczuk, jak i sam tekst badaczki. Poszczególne analizy autorstwa Kantner wyróżniają się precyzją w doborze i zastosowaniu określonych pojęć, co wyraźnie sytuuje jej monografię w obszarze literatury naukowej, nie zaś popularnonaukowej.

Jest to o tyle istotne, że twórczość Tokarczuk, opisywana przez niektórych krytyków (oraz przez samą pisarkę) jako „literatura środka” balansująca na granicy popularnych, komunikatywnych narracji i zgłębiania naukowych teorii, sprzyja studiom, które można określić mianem „nauki środka”. Celem takich badań byłoby zaproponowanie czytelnikowi spójnej i zrozumiałej interpretacji twórczości, niepozbawionej akademickich kontekstów czy komparatystycznych trybów lektury, jednak w większym stopniu służącej popularyzacji dorobku autorki niż krytycznemu rozpoznaniu, które w pełni jest w stanie zrozumieć wąskie grono literaturoznawców. Przykładem takiego studium byłaby choćby monografia Światy Olgi Tokarczuk[2].

Książka Kantner pełni rolę wyraźnego opowiedzenia się za elitarnym, nie zaś egalitarnym, trybem lekturowym powstałych dotychczas powieści, nie ma więc charakteru podręcznika czy „przewodnika” po światach pisarki z Nowej Rudy. Autorka drąży tematy, które dotychczas były zasygnalizowane w sposób mniej dogłębny lub nieprzekonujący, co więcej, aplikuje teorie badaczy, które jeszcze nie „zadomowiły się” w dyskursach polskiej humanistyki.

 

Cel pracy i metodologia

Katarzyna Kantner we wstępie jasno określa cel swojej pracy:

Twórczość autorki Biegunów chcę analizować jako rodzaj praktyki językowej, w której staje się: 1) medium transmisji elitarnych treści intelektualnych (akademickich i filozoficznych dyskursów krytycznych); 2) miejscem krytyki dyskursów hegemonicznych, w którym z drugiej strony ukazane zostają punkty widzenia grup znajdujących się na marginesie publicznego dialogu[3].

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden zamysł, o którym badaczka pisze dopiero w zakończeniu, jednak staje się on wyraźny w toku analiz: ukazanie Olgi Tokarczuk jako osoby zaangażowanej w życie społeczne. Pisarka nie tylko zabiera głos w istotnych debatach, ale prowokuje je swoją twórczością, a czasem także – jak w przypadku ataków na autorkę Biegunów po wypowiedziach medialnych wokół Ksiąg Jakubowych – zostaje uwikłana w szereg zarzutów i podejrzeń.

Chociaż polityczność literatury nie jest głównym tematem rozprawy, wyraziste zaangażowanie pisarki we współczesne debaty koresponduje z pojęciem zapożyczonym od Dominique’a Maingueneau, które autorka czytelnie wprowadza już w pierwszym rozdziale: paratopii twórczej przestrzennej, która „obejmuje wszelkie formy wygnania, nomadyzmu i niezakorzenienia w myśl hasła »moje miejsce nie jest moim miejscem«”, oraz paratopii twórczej tożsamości, „dotyczącej rozmaitych wariantów odstępstwa i marginalności (rodzinnej, psychicznej, seksualnej, społecznej czy moralnej, zgodnie z regułą »moja grupa nie jest moją grupą«”[4]. Pisarz, w ujęciu francuskiego badacza, jest podmiotem, który bierze indywidualną odpowiedzialność za akt mowy jako społeczne działanie, powinien też „uzasadnić własne prawo do zabierania głosu oraz odnieść swoją wypowiedź do istniejącego uniwersum dyskursywnego”[5].

Drugą wiodącą kategorią staje się dla Kantner krytyczna analiza dyskursu (KAD), przeniesiona przez Maingueneau z obszarów nauk społecznych i językoznawstwa na badania literaturoznawcze. Badacze KAD w następujący sposób definiują dyskurs:

1) »działanie społeczne« lub »praktyka społeczna«; 2) czynnik, który konstruuje społeczną rzeczywistość (przedmioty, sytuacje, tożsamości, relacje społeczne); 3) używanie języka; 4) element, który zarówno konstytuuje rzeczywistość społeczną, jak i jest społecznie ukształtowany[6].

Celem KAD jest „demistyfikacja obecnych w języku struktur władzy i dominacji”, „krytyka nierówności wynikającej z marginalizacji pewnych grup ze względu na tożsamość płciową, pochodzenie etniczne czy środowiskowe, przynależność klasową, religię, język czy orientację seksualną”[7]. Kantner nurtuje w związku z tym pytanie: kim jest w takim ujęciu Olga Tokarczuk, co lub kto daje jej prawo wypowiadania się w imieniu (lub w interesie) poszczególnych grup? Jest ona lewicową aktywistką, posthumanistką, obrończynią uciśnionych, psycholożką-terapeutką, pasjonatką historii, filozofii i religioznawstwa, a może po prostu poczytną autorką? Badaczka nie udziela w tej kwestii jednoznacznego wyjaśnienia. Wydaje się, że nie chodzi tu o znalezienie odpowiedzi na pytanie o status społeczny czy nową „klasyfikację” zaangażowanych autorów, ale o poruszenie wielu różnorodnych wątków, które powyższe pytania prowokują. Ważną przyczyną niejednoznacznego wyjaśnienia jest uczynienie dominanty właśnie z kategorii paratopii, która pewne niezakorzenienie i niedookreślenie traktuje jako wartość.

Tokarczuk, w ujęciu Kantner, będzie więc rzeczniczką osób na różne sposoby wykluczonych społecznie nie tylko jako autorka oddająca im głos czy narratorka sytuująca swoją sympatię po ich stronie, ale również jako osoba publiczna, która opowiada o własnym poczuciu balansowania na granicy przynależności do grup przedstawionych na kartach powieści. Autorka określa się zatem w relacji do nomadów, gnostyków, niekonwencjonalnych badaczek i terapeutek, dziwaczek lub wręcz wariatek o niestandardowej perspektywie interpretacji rzeczywistości, obrończyń praw zwierząt, wreszcie samych zwierząt i innych nieantropomorficznych form.

Badaczka odwołuje się do tych fragmentów powieści, w których, poprzez język, zostały zarysowane granice między dowartościowaną, „dookreśloną” częścią społeczeństwa a wykluczonymi i niezdefiniowanymi. Ta druga grupa bohaterów na swój sposób podejmuje próby buntu względem ustanowienia owych podziałów, komunikując potrzebę płynności. Tu także przewagę nad zbyt „gotowymi” stereotypami czy rolami społecznymi będzie miał dla Kantner dyskurs: słowa, dźwięki (lub ich znaczący brak), za których pośrednictwem bohaterowie z obu stron negocjowanej granicy porozumiewają się ze sobą.

 

Człowieczeństwo, polskość, racjonalność. Granice wykluczenia

W pięciu rozdziałach autorka bierze na warsztat granice wyznaczane przez dyskurs: metaliteracki (literatura w relacji do religii, filozofii i nauki), postsekularny, relacji międzyetnicznych (Polacy a Żydzi, Niemcy i „narody Wschodu”), relacji człowiek-zwierzę oraz rzeczywistości psychicznej. Zależy jej na zbadaniu, czy i w których momentach literaturę będzie cechowała zarówno moc performatywna, jak i wpływ na kształtowanie społecznego dyskursu. Nie chodzi jednak o rozważania teoretyczne, ale o analizę bogatego materiału, na który składa się twórczość literacka pisarki oraz jej wypowiedzi wynikające z zaangażowania w życie publiczne. 

Kontekst polski pozostaje ważnym tłem dla rozważań Kantner (szczególnie pod kątem obserwacji publicznych dyskursów) o tyle, o ile wydaje się istotny w wypowiedziach Tokarczuk, jak choćby we fragmencie eseju Znowu zaczynamy przypominać plemię, opublikowanym m.in. w książce Moment niedźwiedzia:

Polska potrzebowała wielkiego spektaklu. I go wystawiła. Zresztą bardzo dobrze znamy ten stan entuzjazmu, oszołomienia, poczucia trudnej do zdefiniowania wspólnoty, w której jednak wyraźnie zachowany jest podział na My i Oni […]. Piszę to ze smutkiem, zupełnie nie czując się częścią tej wymuszonej wspólnoty. A przecież też mieszkam w tym kraju i jestem częścią tego społeczeństwa. Wiem jednak, że takich jak ja jest wielu[8].

Paratopia okazuje się pojęciem niezwykle poręcznym i szerokim. Pozwala autorce poddać pod rozwagę wiele możliwych wariantów wykluczenia, które ustanawiane są nie tylko za pomocą słów na kartach powieści Tokarczuk, ale obecne są także pośrednio w polskim społeczeństwie, czy też może ogólniej – w granicach Polski (i poza nią, jednak z polskim kontekstem jako punktem odniesienia). To właśnie w ramach tak nakreślonego obszaru wchodzą ze sobą w różnorodne relacje zarówno osoby o odmiennym pochodzeniu etnicznym, tożsamości płciowej, wieku, jak i ludzie oraz zwierzęta, człowiek i przyroda czy też człowiek i nauka (szczególnie w przypadku psychologii).

Po przybliżeniu teoretycznego zaplecza paratopii autorka zastanawia się nad stosunkiem dyskursu literackiego do religii, filozofii i nauki, co w przypadku analizy twórczości pisarki wydaje się wręcz niezbędne. Drugi rozdział Kantner poświęca relacji między człowiekiem a zwierzęciem, przywołując dość już zadomowione w badaniach literaturoznawczych koncepcje posthumanistyczne (m.in. Moniki Bakke i Rosi Braidotti). Dokonuje analizy tego, co niewyrażalne w ludzkim języku (relacja Idy z suką Iną w Ostatnich historiach), oraz języka „prawa” i „zdrowego rozsądku”, którym posługują się myśliwi w powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych. Tu znów okazuje się przydatna technika KAD-u. Autorka zastanawia się również nad relacją literatury i „prawdy”, a także dyskursem ekoaktywistów.

Tematem trzeciego rozdziału są dyskursy postsekularne. Posiłkując się m.in. badaniami Agaty Bielik-Robson oraz Tadeusza Sławka, badaczka pisze o oświeceniowej sekularyzacji polegającej na utracie wiary w język, którym rządzi przekonanie o istnieniu boskiego ładu (o tak rozumianej sekularyzacji opowiada, w jej ujęciu, Prawiek i inne czasy), a następnie przywołuje, m.in. za Johnem D. Caputo i Bruno Latourem, postsekularne projekty mające na celu przywrócenie językowi ekspresyjnej mocy. Autorka próbuje usytuować twórczość Tokarczuk na styku kategorii religii, ortodoksji i rozumu; najbardziej interesuje ją alchemia oraz gnostycyzm jako hybrydy znajdujące się na ich przecięciu.

To w tym rozdziale, rozpoczętym od wprowadzenia pojęć milczenia transcendentnego i znaczącego (na przykładzie Gaucha, niemego bohatera Podróży ludzi księgi), badaczce udaje się najbardziej przekonująco przedstawić spójność literacko-filozoficznego „projektu” pisarki jako sojuszniczki postaci wyrażających potrzebę transgresji. Jej bohaterowie, żyjący w różnych epokach i uruchamiających rozmaite konteksty kulturowe, uważają racjonalne lub stricte religijne interpretacje rzeczywistości za niewystarczające. Co więcej, język, poprzez który komunikują swoje nieprzystosowanie, zwykle nie pozwala na zamknięcie ich w „przynależnej im” (z perspektywy obserwatora) konwencji.

Na koniec autorka skupia się znów na sprawczości słowa, którą uznaje za szczególnie ważną w Księgach Jakubowych. Zdaniem Kantner w opowieści o wyznawcach judaizmu, w tym kabalistach, ma ono charakter realny i sprawczy, kształtuje rzeczywistość społeczną i relacje w obrębie wspólnoty. Słowo ma więc wymiar zarówno religijny, jak i polityczny. Badaczka czyta Księgi Jakubowe jako powieść o „relacji na linii »ortodoksja-herezja«. Trudno tu zresztą mówić o jednej relacji – to sieć pogmatwanych i złożonych związków między religią panującą a religią uciskaną, mniejszościami i większościami, wyznawcami i konwertytami”[9]. Można odnieść wrażenie, że analiza dyskursu owej monumentalnej pozycji jest punktem kulminacyjnym studium, być może nawet praca ta nie powstałaby bez Ksiąg Jakubowych, w których zbiegają się w ujęciu najmniej „popularnym”, za to „potraktowanym poważnie”, wszystkie zjawiska najważniejsze dla językowo-społecznego spojrzenia badaczki na twórczość Tokarczuk.

Kolejny rozdział dotyczy wspomnianego już stosunku Polaków do Żydów, Niemców oraz przedstawicieli „narodów Wschodu”, zamieszkujących terytorium ich kraju. Jednocześnie w studium Kantner pojawia się, choć wyrażona nie wprost, potrzeba zgłębienia innego wymiaru opresyjnej, dominującej narodowości. W przykładach literackich przywołanych przez badaczkę pisarka poddaje krytyce polski patriarchat (w zestawieniu z potrzebami i tęsknotami doświadczających go kobiet), momentami także prawo, kulturę oraz, oczywiście, język, zbyt wyraźnie zamknięty w dualizmach i granicach pojęciowych. Rozwinięcia tego tematu (albo może określenia go bardziej bezpośrednio) trochę mi zabrakło, zwłaszcza w kontekście współczesnych, niepokojących właśnie poprzez wykluczenie, dyskursów medialnych czy w związku z poruszanymi na kartach powieści Tokarczuk wątkami relacji z dawnymi okupantami (przywołanymi w tym studium, jednak w moim odczuciu zbyt symbolicznie).

Autorka najwięcej miejsca przeznacza relacjom polsko-żydowskim (nie mam tu na myśli objętości analizy, a rozłożenie akcentów – widać, że ten wątek oceniła jako najgłębszy, być może przez osadzenie akcji niektórych pozycji w kontekście wieloletnich sporów o charakterze religijnym). Co prawda, badaczka nie pomija kwestii niemieckiej, którą odnaleźć można m.in. w Prawieku… oraz Domu dziennym, domu nocnym, wydaje mi się jednak, że (wliczając do tego stosunki polsko-czeskie na obszarze Sudetów, niejednokrotnie pojawiające się na kartach powieści Tokarczuk) relacje Polaków z „narodami zachodu” czy też wyobrażenia tych narodów o sobie nawzajem nie zostały opisane w sposób wyczerpujący. Powiązania te są w twórczości pisarki tematem znacznie bogatszym niż pojedyncze spotkania z okupantami lub moment przybycia na ziemie niemieckie Polaków wysiedlonych ze Wschodu. Ma to znaczenie tym większe, że Kotlina Kłodzka jest miejscem szczególnie bliskim Tokarczuk, zaś w Biegunach oraz Momencie niedźwiedzia podkreśla ona swoje pochodzenie „znad Odry”. Wątek ten (choć nie w postaci głównego motywu) pojawia się także w powieści E.E. Być może jednak jest to po prostu temat na oddzielne studium, które swoją dominantą nie czyni języka, ale raczej transgraniczność czy regionalizm.

W ostatnim rozdziale Kantner porusza temat-rzekę w kontekście twórczości pisarki, absolwentki psychologii: perspektywa postaci, których postrzeganie rzeczywistości sytuuje się na granicy zaburzenia. Nie jest zaskoczeniem, że dla badaczki także w ramach tego obszaru naukowego najważniejszy staje się dyskurs. To za jego pomocą ustanawiają swoją „władzę” lekarze badający Ernę Eltzner, okazuje się on również istotnym tematem opowiadania Che Guevara. Ciekawą i konsekwentną decyzją badawczą było usytuowanie się – wraz z pisarką – po stronie „przypadków”, następnie analiza krzywdząco „normalizującego” dyskursu, nie zaś obserwacja „dziwacznych” bohaterów z szeroko rozumianej, „racjonalnej” perspektywy.

       

Zakończenie

Autorka Jak działać za pomocą słów?, obierając jako klucz krytyczną analizę dyskursu, przeprowadza swój wywód niezwykle konsekwentnie, poszukując w określonych, z pozoru odległych od siebie, obszarach tematycznych momentów, w których ustanawiana jest społeczna hierarchia czy też relacja dominujący-zdominowany poprzez (czasem na pierwszy rzut oka niewinny, czasem celowo przerysowany przez pisarkę) dyskurs. Co ważne, badaczka nie ogranicza się do „aplikacji” teorii antropologicznych czy literaturoznawczych do badanego przez siebie materiału. Sięga po badania językoznawcze, socjologiczne, filozoficzne, psychologiczne, a także po dyskurs medialny, sprawnie posługując się kategoriami wymienionych wyżej dyscyplin. Ta interdyscyplinarność, która pozwala jednocześnie nakreślić mapę najważniejszych współczesnych polskich dyskusji, jest jedną z największych zalet książki i wpływa na atrakcyjność lektury. 

Jak zaznaczyłam w komentarzu dotyczącym relacji Polaków z innymi narodami, autorka nie wykorzystała w pełni potencjału tkwiącego w kategorii paratopii, która umożliwia stworzenie krytycznego obrazu esencjonalnej polskości czy też narodowości w ogóle. Myślę, że zwłaszcza Bieguni (biorąc pod uwagę także otrzymanie za ową powieść nagrody międzynarodowej i nie zawsze przychylne reakcje – lub przemilczenie – rodzimych mediów) stają się przyczynkiem do rozważań nad tym, czy określanie pisarza poprzez narodowość nie jest już anachroniczną kategoryzacją.

A może twórczość Tokarczuk – pozornie subtelna – zawiera znacznie więcej mocnych, krytycznych tez na temat dyskursu, który przez lata formułował pojęcie „polskości” (zarówno poprzez kanon lektur oraz język nauczania w szkołach, jak i historyczny albo medialny dyskurs ukazujący wyższość narodowej przynależności nad potrzebą transgresji i poszerzania imaginarium)? Temat jest istotny tym bardziej, że Kantner nie bada literatury w separacji od współczesnego życia literackiego. Rozwinięcie tego wątku mogłoby przynieść korzyść nie tylko samej publikacji, która jeszcze odważniej wykroczyłaby poza literaturoznawcze ramy, ale i analizie obrazu autorki Biegunów jako osoby zaangażowanej społecznie, która w specyficzny sposób postrzega samą kwestię lokalności i globalności. W mojej ocenie obie te kategorie mogłyby stać się kolejną paratopią, tymczasem badanie narracji wykluczenia, ograniczone do relacji Polaków z wybranymi narodami, oparte jest na zbyt umownym podziale.

Znaczącymi zaletami tej publikacji są bez wątpienia świeżość, aktualność i niezależność spojrzenia badawczego: Kantner stara się unikać utartych odczytań i powielania wniosków starszych badaczy twórczości Tokarczuk, miejscami silnie podkreślając oczywistość ich refleksji. Można to potraktować jako jeden z mankamentów pracy: obniżenie wartości (choć nie pominięcie) badań nad wczesną twórczością pisarki z pierwszej połowy lat 90., kiedy przebrzmiały dziś feminizm II fali czy psychoanaliza pozwalały odpowiadać na ówczesne wyzwania i dyskusje społeczne. Zdaniem autorki do niedawna Tokarczuk była postrzegana jako „urocza opowiadaczka, komercyjna bajarka i sprawna kompilatorka”, co Kantner planowała poddać w wątpliwość, jednak stwierdza, że ów wizerunek „na naszych oczach rozpada się sam”[10].

Powyższy wniosek jest dodatkowym podkreśleniem skupienia badaczki na „językach współczesności” – tych aktualnych w 2019 roku, a także tych niezmiennych w pewnych obszarach polskiego dyskursu politycznego i krytycznoliterackiego co najmniej od prozatorskiego debiutu pisarki, czyli symbolicznego 1989 roku. Monografia autorstwa Kantner nie jest więc pracą historycznoliteracką, która przedstawiałaby Tokarczuk jako konsekwentną buntowniczkę przełamującą ówczesne tematy tabu i bariery gatunkowe, a także prowokatorkę metaliterackiej dyskusji inicjowanej prawie każdą kolejną publikacją. Ukazanie się poszczególnych powieści mogło być równoznaczne z przekroczeniem różnie rozumianych granic, które na przestrzeni trzydziestu ostatnich lat uległy przesunięciu.     

Nowatorstwo studium, obok interdyscyplinarności, uznałabym za największą zaletę Jak działać za pomocą słów?. Badania Kantner stawiają wysoko poprzeczkę jej następcom, a także sygnalizują, że studia nad twórczością pierwszej polskiej laureatki Nagrody Bookera nie powinny być pozbawione czujności wobec językowo-społecznego kontekstu, co więcej, na tym właśnie polu wymagają coraz większej intensywności i złożoności.         

 

 

ABSTRAKT

Recenzja zarysowuje perspektywę badawczą i główne problemy podjęte przez Katarzynę Kantner w książce Jak działać za pomocą słów?. Proza Olgi Tokarczuk jako dyskurs krytyczny. Do interesujących badaczkę zagadnień należy dyskursywne konstruowanie granicy czy wykluczenia (gatunkowego, etnicznego, religijnego, płciowego etc.) w powieściach Laureatki Nagrody Bookera w myśl Krytycznej Analizy Dyskursu oraz pytanie o miejsce i odpowiedzialność pisarza, którego wypowiedzi odnoszą się w sposób bezpośredni do obszaru związanego z kategorią paratopii (pojęcie wprowadzone przez Dominique’a Maingueneau).

SŁOWA KLUCZOWE

Olga Tokarczuk, Katarzyna Kantner, Dominique Maingueneau, paratopia, KAD

ABSTRACT

The review is an approximation of an academic view and description of the main issues raised by Katarzyna Kantner in her book ‘How to Act through Words? Olga Tokarczuk’s Prose as Critical Discourse’: discursive constructing of social borders or exclusions (species, ethnic, religious, gender etc.) in the prose of Olga Tokarczuk, The Man Booker Prize awarded. The theoretical contests are: critical discourse analysis and paratopia (after Dominique Maingueneau), which provokes the question of the author’s place in society and responsibility of his statements.   

KEY WORDS

Olga Tokarczuk, Katarzyna Kantner, Dominique Maingueneau, paratopia, critical discourse analysis

 

 

 


[1] Zob. M. Świerkosz, W przestrzeniach tradycji. Proza Izabeli Filipiak i Olgi Tokarczuk w sporach o literaturę, kanon i feminizm, Warszawa 2014.

[2] Światy Olgi Tokarczuk, red. A. Bienias, M. Pocałuń-Dydycz, M. Rabizo-Birek, Rzeszów 2013.

[3] K. Kantner, Jak działać za pomocą słów? Proza Olgi Tokarczuk jako dyskurs krytyczny, Kraków 2019, s. 13.

[4] Ibidem, s. 17-18.

[5] Ibidem, s. 16.

[6] Ibidem, s. 68.

[7] Ibidem, s. 70.

[8] Ibidem, s. 186-187.

[9] Ibidem, s. 155.

[10] Ibidem, s. 308.

Comments