Przekład literacki – manipulacja:

refrakcja i instytucja patronatu

według André Lefevre’a i Manipulation School

 

Katarzyna Szymańska

 

Ideologia i manipulacja
jako przedmiot zainteresowania
współczesnej teorii przekładu

„Przekłady nie powstają w próżni”[1]. Tym zdaniem André Lefevere rozpoczyna pierwszy rozdział książki Translation/History/Culture (Przekład/historia/kultura), który nosi znaczący tytuł: The role of ideology in the shaping of a translation (Rola ideologii w kształtowaniu przekładu). „Tłumacze funkcjonują w danej kulturze i w danym czasie. Sposób, w jaki pojmują samych siebie i własną kulturę, jest jednym z czynników wpływających na to, jak tłumaczą.”[2] Te słowa doskonale obrazują wielką rewoltę, jaka nastąpiła w myśleniu o przekładzie od czasów utworzenia się szkoły przekładowej Translation Studies w latach siedemdziesiątych XX wieku po serii konferencji w Leuven, Tel Awiwie i Antwerpii. Wraz z wejściem do obiegu akademickiego tekstów teoretycznych młodych badaczy kształtuje się nowe myślenie o przekładoznawstwie: jako o autonomicznej dyscyplinie, która nie jest jedynie nauką pomocniczą językoznawstwa, jako że zamiast sytuowania badań nad przekładem tylko w obszarze lingwistyki, chce także uwzględniać czynniki pozatekstowe wpływające na mechanizmy powstawania i funkcjonowania przekładów jako faktów kultury docelowej. Sposób opisywania przekładu (w tym także przekładu literackiego) powinien więc brać pod uwagę takie zagadnienia jak choćby sytuacja socjopolityczna kraju docelowego, sytuacja na rynku wydawniczym czy pozycja przekładu w kontekście historyczno-literackim kultury docelowej. Założenia te – wspólne dla całego kręgu Translation Studies – znajdują swoje odzwierciedlenie w pojedyncznych koncepcjach czy szkołach, tj. Polysystem Theory, Descriptive Translation Studies oraz Manipulation School, z różnym stopniem natężenia, przy czym w poszczególnych głosach teoretycznych punkt ogniskowy przesuwa się na odmienne zagadnienie funkcjonowania tekstu w kulturze docelowej.

W latach osiemdziesiątych zaczyna się kształtować właśnie Manipulation School, która swoją nazwę wzięła od tomu Manipulacja literaturą (The Manipulation of Literature), zredagowanego przez Theo Hermansa i zawierającego teksty teoretyków działających przy szkole przekładoznawczej w Leuven. Do tak zwanych „manipulistów” zalicza się także belgijskiego teoretyka, André Lefevere'a, który stawiał przekład na równi z redakcją czy krytyką tekstu, uważając, że w każdej z tych praktyk interpretacyjnych musi nastąpić odchylenie od tekstu źródłowego („refrakcja”). Tłumaczenie z języka na język, czyli z kultury źródłowej do docelowej, musi być zawsze formą ponownego przepisania tekstu (rewriting) poprzez adaptowanie go do poetyki czy nawet ideologii kraju docelowego (jako przykład Lefevere przywoływał tłumaczenia ukazujące się we wczesnej Republice Turcji)[3]. Piotr Bukowski i Magda Heydel we wprowadzeniu do antologii tekstów współczesnych teoretyków przekładu komentują jego założenia badawcze:

W centrum uwagi Lefevere’a znajdują się warunki i czynniki określające przekładową refrakcję, takie jak ideologia, również artystyczna, rozumiana jako zestaw dyskursów obowiązujących w danym miejscu i czasie, ustalających struktury władzy, a także patronat, czyli rama zależności finansowych, w której usytuowany jest tłumacz […]. Obie te strefy funkcjonują zarówno w sposób jawny, co widoczne jest przede wszystkim jako otwarta manipulacja, na przykład w reżimach totalitarnych, jak i podskórnie, w obrębie paradygmatów przyjmowanych jako neutralne czy oczywiste[4].

Oprócz więc takich praktyk, które w sposób oczywisty przynależą manipulacji ideologicznej, jak choćby cenzura przekładu, Lefevere wlicza do tej kategorii wszelkie działania tłumacza podjęte na płaszczyźnie artystycznej, czyli także związane ze stylistyką języka czy wpisywaniem tekstu w kulturę docelową.

Warto więc przyjrzeć się rozumieniu przez Lefevere'a pojęcia „refrakcji” – zarówno w odniesieniu do „ideologii artystycznej” (w tym wpisania utworu literackiego w poetykę[5], obowiązującą w danej kulturze docelowej), jak i ideologii polityczno-obyczajowej.

REFRAKCJA

André Lefevere w jednym swoim artykule definiuje krótko pojęcie „refrakcji” jako: „adaptowanie dzieł literackich na potrzeby obcej publiczności, dokonywane z zamysłem wywarcia wpływu na sposób, w jaki będą czytane”.[6] Warto przy tym zaznaczyć, że samo pojęcie badacz zaczerpnął z fizyki (czy też optyki), gdzie oznaczało obraz załamującego się promienia światła, który przechodzi z jednego ośrodka w drugi (np. z powietrza w wodę). Takie też załamania czy odchylenia zachodzą, zdaniem Lefevere'a, podczas przeniesienia jakiegoś tekstu do innego systemu językowo-kulturowego czy literackiego, czyli „ośrodka” charakteryzującego się innymi właściwościami. Co więcej, jak pisze, podczas takiego działania występują one za każdorazowo, co oznacza, że historia literatury czy przekładu nie zna tłumaczeń ideologicznie neutralnych czy też, posługując się metaforyką badacza, „niezałamanych”. Jak konstatuje w swoim artykule:

Należy przyjąć, że refrakcje […] istnieją w literaturze od zawsze. Do refrakcji dochodzi w oczywisty sposób w tłumaczeniach oraz w mniej oczywisty w sposób w krytyce (przykładem może być całościowa alegoryzacja literatury antycznej dokonana przez ojców Kościoła), w komentarzach, historiografii (w sensie streszczeń fabuły znanych dzieł i ich oceny, która bez skrupułów opiera się na bieżącym przekonaniu o tym, czym powinna być «dobra» literatura), w nauczaniu, układaniu antologii, produkcji dzieł scenicznych. Takie refrakcje mają niezwykły wpływ na ustalenie reputacji danego autora i jego dzieł[7].

Lefevre stara się więc pokazać, że każde wykorzystanie tekstu w innej kulturze na potrzeby innych odbiorców pociąga za sobą nieuchronnie czy to jego wewnętrzne przeorganizowanie, czy też inny sposób umiejscawiania go w systemie docelowym o odmiennej specyfice. Dodatkowo zostaje to zobrazowane sytuacją, gdy zwykli czytelnicy (non-professional readers) danego kraju twierdzą, że „przeczytali” jakąś książkę, kiedy to w rzeczywistości znają ją wraz z całym korpusem tekstów ją komentujących, recenzji w gazetach, adaptacji teatralnych i filmowych, często też za pośrednictwem przekładów, które nieuchronnie wpływają na sposób odczytania danego utworu.[8] Ciekawym przykładem takiego rewriting może być ogromny wpływ ilustracji załączonych do tekstu wydanego w innym kraju, np. ilustracje amerykańskiego rysownika Sydneya Padgeta do Przygód Sherlocka Holmesa (wydawanych w „The Strand Magazine”), konkretyzujące nieliczne opisy książkowe i stanowiące podstawę wielu dalszych adaptacji[9], czy też choćby polskie sugestywne ilustracje do sztuk Szekspira, ukazujące się np. z tłumaczeniami Józefa Paszkowskiego, które determinowały etyczną ocenę postaci w interpretacjach i stanowiły wizualną wskazówkę dla reżyserów teatralnych[10].

Lefevere, opisując zjawisko „refrakcji”, podkreśla jednocześnie, że ma ono kluczowe znaczenie dla rozwoju literatury[11] – odchylenia od tekstu źródłowego ewoluują w kulturze docelowej, stają się przyczynkiem do tworzenia nowych jakości.

Mechaniczna Pomarańcza a kontekst socjopolityczny

Jednym z często przywoływanych i klasycznych dla przekładoznawstwa polskiego przykładów uzależnienia tłumaczenia od kontekstu socjopolitycznego danego kraju są dwie polskie wersje (tzw. wersja R i wersja A) powieści Clockwork Orange szkockiego pisarza Anthony'ego Burgessa wykonane przez tego samego tłumacza, Roberta Stillera. Jak piszą Olga i Wojciech Kubińscy:

Zaproponowane przez Stillera alternatywne wersje A Clokwork Orange mogą być interesujące dla teoretyków przekładu, ponieważ w szczególny sposób ilustrują wpływ zmieniające się kulturowego kontekstu i socjopolitycznych okoliczności na powstanie warunków sprzyjających pojawianiu się nowych, daleko idących uinnień kulturowych w przekładzie[12].

W powieści główny bohater Alex posługuje się wykreowanym przez pisarza językiem (slangiem Nadsat: od rosyjskiej końcówki –надцать [-naście]), czyli angielszczyzną podlegającą silnym zniekształceniom poprzez wpływ języka rosyjskiego. Autor chciał w ten sposób także na języku odcisnąć ślad koncepcji ultraviolence[13] (bezwzględnej przemocy) – towarzyszącej w toku fabuły utworu głównym bohaterom, ale jednocześnie dokonywanej właśnie na języku angielskim poprzez ekspansję rusycyzmów. O ile Burgess sam zdecydowanie odżegnywał się od pomysłu, że wybór rosyjskiego materiału leksykalnego był uwarunkowany motywami politycznymi, o tyle Stiller w swoim pastiszu Burgess a sprawa polska twardo zakłada, że istnieją jasne przesłanki co wymowy powieści:

Tym bardziej, że u Burgessa ta rosyjskość nie była przypadkowa i w rozdziale 6 części trzeciej wyraźnie skomentowana jako wynik „propagandy” i „inflitracji sublimalnej”[14].

Z tym założeniem Robert Stiller w 1974 tworzy pierwszy przekład powieści (wydany znacznie później, w 1991 roku), wersję R (slang rosyjski), czyli Mechaniczną pomarańczę[15], a ponad dwadzieścia lat później wersję A (slang angielski) – Nakręcaną pomarańczę[16]. Oba przekłady są odpowiedzią tłumacza na otaczającą go rzeczywistość polityczną. Wykorzystanie rosyjskich barbaryzmów w pierwszej wersji pozwala odwołać się do zbiorowego doświadczenia czytelników w Polsce przed 1989 rokiem, kiedy to kraj był uzależniony od wschodniego sąsiada oraz podlegał dominacji kultury rosyjskiej, przejawiającej się szczególnie poprzez zrusyfikowanie niektórych płaszczyzn językowych, np. ówczesnego języka biurokracji. W drugiej wersji natomiast, zniekształcenie polszczyzny za pomocą anglicyzmów i kalk składniowych z języka angielskiego, miało stanowić ripostę dla narastającej ekspansji kultury angloamerykańskiej, która również skutkowała silnym wpływem języka angielskiego na język polski (licznymi zapożyczeniach, kalkami, itp.).

Widać więc, w jaki sposób Robert Stiller poprzez odtworzenie Burgessowskiego slangu na gruncie języka polskiego, starał się jednocześnie adaptować go do kontekstu społeczno-politycznego kraju docelowego. Zniekształcony język tekstu źródłowego, który był dla powieści elementem znaczącym, został wykorzystany i poddany „refrakcji”, aby odwołać do zbiorowego doświadczenia odbiorców przekładu.

Amberyzacja – przekład na służbie ideologii

Innym, skrajnym przykładem „refrakcji”, która nastąpiła wskutek wpisania przekładu w ramy ideologiczne polityczno-obyczaje, jest sprawa tzw. „amberyzacji” Jana Pawła II (czyli cenzury dokonanej przez wydawnictwo Amber na jego biografii), opisana przez Tomasza Mirkowicza w „Gazecie Wyborczej”[17]. W 1996 roku amerykańskie wydawnictwo Doubleday opublikowało biografię polskiego papieża, pt.: His Holiness: John Paul II & the History of Our Time, napisaną przez amerykańskiego dziennikarza Carla Bernsteina i watykanistę Marco Politiego. Rok później nakładem wydawnictwa Amber ukazał się polski przekład, wykonany przez Stanisława Głąbińskiego, wraz z czterostronicowym uzupełnieniem na końcu książki, w którym znalazły się fragmenty usunięte przez redakcję z tekstu źródłowego oraz objaśnienie strategii wydawnictwa:

Autorom zaproponowano opuszczenie najbardziej drastycznych, nieudokumentowanych bądź nadmiernie subiektywnych ocen i hipotez, działając w oparciu o art. 49 ust. 2 polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 r., aby nie naruszać praw osobistych osób opisywanych.

Autorzy nie wyrazili zgody na powyższe pozycje redakcyjne, wobec czego przedkładamy poniższe uzupełnienie raz jeszcze zaznaczając, że są to ich subiektywne hipotezy i oceny[18].

Wydawnictwo Doubleday poprosiło Tomasza Mirkowicza, tłumacza literatury amerykańskiej i późniejszego autora artykułu o wykonanie szczegółowej ekspertyzy polskiego wydania (na podstawie którego amerykańskie wydawnictwo wytoczyło polskiemu proces, który w rezultacie wygrało).

„Amberyzacja” odnosiła się jednak nie tylko do wyciętych fragmentów, które dotyczyły przede wszystkim polskiego antysemityzmu, prymasa Glempa, kłopotów zdrowotnych papieża, krytyki Kościoła, niepochlebnych opinii na temat Reagana oraz generała Jaruzelskiego, choć także wzmianek o takich kwestiach w odniesieniu do Jana Pawła II, jak korzystanie z łazienki, noszenie bokserek, zalecanie się w młodości do koleżanki. Dodatkowo, w polskim przekładzie złagodzono czy często przeinaczono wiele opisów, głównie ze względu na zbytnią dosłowność lub śmiałe przedstawienie postaci papieża.

Przykładowo oryginalny fragment, opisujący powrót młodego Karola Wojtyły z wycieczki klasowej pociągiem, w którym pito alkohol:

Jan Kuś noted with satisfaction that his classmate Karol didn't shrink from the opportunity.[19]

[Jan Kuś zauważył z satysfakcją, że jego kolega z klasy Karol nie zrezygnował z okazji.]

w polskim „zamberyzowanym” przekładzie brzmi:

Zauważono, że Karol z tej okazji nie skorzystał.[20] [podkr. – K.S.]

Podobnie, dość drastyczny opis okoliczności przerwania przez papieża kazania w 1995 roku:

On December 25, 1995, viewers around the world were shocked when on live TV from the Vatican an ashen Karol Wojtyła had to interrupt his Christmas sermon from the window of his study, shaken by a sudden fit of retching.[21]

[W grudniu 1995 roku widzowie z całego świata przeżyli szok, gdy w telewizyjnej transmisji na żywo z Watykanu pobladły Karol Wojtyła z powodu nagłych odruchów wymiotnych musiał przerwać bożonarodzeniowe kazanie wygłaszane ze swojego gabinetu.]

w wersji wydawnictwa Amber zostaje zastąpiony zdawkową relacją:

25 grudnia 1995 roku musiał przerwać błogosławieństwo udzielane miastu i światu z okna pałacu[22].

Polityka wydawnictwa jest w tym wypadku bardzo czytelna: oprócz poruszania kwestii niewygodnych politycznie czy obyczajowo, starano się wpisać biografię w dotychczasową konwencję mówienia i pisania o Janie Pawle II z odpowiednim namaszczeniem i pietyzmem. W wywiadzie z Marco Politim z 2000 roku do „Polityki” Agnieszka Zakrzewicz zauważa, że mimo przekładu książki na wiele języków i uznania jej za wiarygodny dokument, tylko w Polsce została ona ocenzurowana, co Marco Politi stara się wyjaśnić przełomowością napisanej przez siebie biografii:

Wcielając się w biografów Jana Pawła II chcieliśmy opowiedzieć obiektywnie życie i zmagania jednego z największych bohaterów XX wieku. Nie przejaskrawiać blasków – pokazać również i cienie. Byliśmy pierwszymi, którzy mieli odwagę powiedzieć rzeczy, jakich niektórzy biografowie oficjalni nie mają odwagi potwierdzić do tej pory – na przykład o chorobach papieża[23].

Sprawa „amberyzacji” wynikła więc z manipulowania przekładem w ten sposób, aby dało się go zaadaptować do oczekiwań ideologicznych i obyczajowych odbiorców polskich. Do tego doszedł również czynnik z pogranicza konwencji literackiej – hagiograficzna stylistyka przedstawiania osób zasłużonych czy duchownych, urastających do rangi bohaterów. Według André Lefevere'a „refrakcja” czy rewriting byłyby tutaj spowodowane zarówno „motywacjami ideologicznymi” (ideological motivations), jak i „ograniczeniami poetologicznymi” (poetological contraints)[24].

PATRONAT

We wcześniej opisanym przypadku „amberyzacji” widać jeszcze jeden problem, któremu uwagę poświęcił André Lefevere – wpływ instytucji „patronatu” (patronage). Całego zajścia nie opisuje się kategoriami działania tłumacza (jego braku kompetencji czy jego własnej strategii w ramach danej „refrakcji”), lecz raczej określonej polityki wydawniczej, która jest spójna z opinią publiczną, opinią Kościoła czy oczekiwaniami odbiorców. Na tym poziomie funkcjonuje też pojęcie proponowane przez badacza:

System literatury posiada instancje regulacyjne: osobę, osoby, instytucje (starożytnych mecenasów, chińskich i indyjskich cesarzy, sułtanów, duchownych, szlachtę, gubernatorów prowincji, mandarynów, Kościół, dwór, partię faszystowską lub komunistyczną), które sprawują nad nim patronat. Patronat obejmuje przynajmniej trzy elementy: ideologiczny (literatura nie powinna być zbyt postępowa w odniesieniu do innych systemów w danym społeczeństwie), ekonomiczny (od patrona zależy byt autora) i związany ze statusem (autor zdobywa określoną pozycję w społeczeństwie)[25].

Pięknym obrazkiem dla tego zjawiska byłyby także opowieści trzynastu tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego, opublikowane jako prezent-niespodzianka na siedemdziesiąte piąte urodziny autora. Podróże z Ryszardem Kapuścińskim[26] są świadectwami ludzi z różnych środowisk – akademickiego, dziennikarskiego, nauczycielskiego – których połączyło doświadczenie przełożenia na inny język literatury polskiego pisarza-reportera. Co znamienne, w większości esejów przewija się często opis problemów z wydaniem swojego przekładu.

William Brand, który ze swoją żoną Katarzyną Mroczkowską-Brand, przetłumaczył w 1983 roku na język angielski Cesarza relacjonuje, jak kolejne wydawnictwa amerykańskie grzecznie odmawiały publikacji, przy czym gdy w końcu Harcourt Brace przystało na wydanie reportażu, okazało się, że ich prawnik żąda oświadczeń i uwierzytelnień o opisanych obywateli Etiopii, by uwolnić wydawnictwo od ewentualnej odpowiedzialności w przypadku nieprawdziwych zeznań (kiedy większość bohaterów Cesarza było oficjelami ukrywającymi się przed reżimem rewolucyjnym, którzy rozmawiali z autorem pod warunkiem zachowania pełnej anonimowości)[27]. Tłumacz przytacza również kluczowy moment dla wydanego już reportażu: pozytywną recenzję Johna Updike'a, cenionego twórcy amerykańskiego, w tygodniku „New Yorker”, co stało się punktem zapalnym kariery Kapuścińskiego w Stanach Zjednoczonych, jako że od razu po tym wydarzeniu stał się autorem kultowym. Widać tu więc Lefeverowski element patronatu związany ze statusem, gdy autor zdobywa ugruntowaną pozycję a danym kraju – po amerykańskim przekładzie Cesarza (The Emperor. Downfall of an Autocrat, 1983) wydano niemalże od razu dwa kolejne przekłady: Szachinszach (Shah of Shahs, 1986) i Jeszcze jeden dzień z życia (Another Day of Life, 1986).

W przypadku przekładu literatury z mało popularnego kręgu kulturowego często funkcję patronatu przejmuje sam tłumacz, który staje się przedstawicielem danego autora. Tak też się działo w przypadku większości tłumaczy Kapuścińskiego, przy czym jeden z nich – dziennikarz Astrit Bequiraj – wydał wraz z dziekanem Wydziału Jezyków Obcych na Uniwersytecie w Tiranie własny przekład Cesarza na albański tylko i wyłącznie za własne pieniądze[28]. Sam autor, Ryszard Kapuściński, dostrzegał tę szczególną funkcję tłumacza:

Ale zadania tłumacza nie ograniczają się dziś do przełożenia tekstu na inny tekst, z jednego języka na drugi. Jako autor doznawałem zawsze i nadal odczuwam wielką życzliwość i pomoc na wielu polach i w różnych formach. Bo tłumacz to także ktoś jako agent literacki [podkr. – K.S.] czy wręcz ambasador [podkr. K.S.] danego autora, a często i entuzjasta jego twórczości, ktoś, kto proponuje i poleca ją wydawcom, zwraca na nią uwagę miejscowych mediów, pisze recenzje i rekomendacje. To – szerzej – znawca i krytyk literatury, do którego należą „jego” autorzy[29].

Stąd też szczególna rola „patronatu”, który ma wpływ nie tylko na kształt tekstologiczny danego przekładu, ale przede wszystkim na fakt jego ukazania się oraz sposób zaistnienia na rynku wydawniczym danego kraju, a w rezultacie – na jego pozycję w systemie literatury docelowej.

PODSUMOWANIE

Pisząc o polityce w przekładzie, Bożena Tokarz wyróżniła kategorię pragmatyzmu:

Pragmatyzm jako wspólna cecha świadomości polityka i tłumacza – pomimo że oparty na kompromisie – nie jest tożsamy, ponieważ dotyczy różnych obszarów: życia praktycznego i wartości materialnych – w pracy polityka, a świata fikcyjnego jako formy refleksji językowo-wyobrażeniowej nad rzeczywistością i wartości estetycznych, etycznych a nawet metafizycznych – w pracy tłumacza. Z związku z tym pragmatyzm w polityce jest efektywny, jeżeli przynosi wymierne i szybkie korzyści. […] Przekład może tak funkcjonować tylko w przypadku, gdy tłumacz zakłada użytkowanie oryginału dla określonych celów społecznych i osobistych. Taki typ przekładu pełni funkcję informacyjno-manipulacyjną i daleki jest od respektowania tożsamości nadawcy oryginału[30].

Można powiedzieć, że współcześnie rynek wydawniczy często kieruje się właśnie tą kategorią i nie boi się tak manipulować przekładem, by stanowić dobrą odpowiedź na oczekiwania odbiorców. Jednakże André Lefevere, rozciąga tę praktykę czasowo i postuluje, że podobna sytuacja w różnym stopniu nasilenia i w różnych postaciach miała miejsce od zawsze. W ten sposób odżegnuje się on od niemieckiej teorii literatury okresu romantyzmu i powstałych wtedy koncepcji tłumacza-przewodnika, które szerzył choćby Johann Gottfried Herder, pisząc o przekładzie w kategoriach podróży do obcych ogrodów po to, by zerwać kwiaty i przywieźć je do własnego kraju[31]. Lefevere natomiast, proponując systemowy opis literatury i funkcjonujących w danej kulturze przekładów, odwołuje się do zjawiska „refrakcji” i „patronatu”, aby pokazać, że na przekład (także literacki) jako fakt kultury docelowej oddziałuje wiele czynników pozajęzykowych czy pozatekstowych. „Przekłady nie powstają w próżni”, jako że są praktykami osadzonymi w kontekście społecznym, politycznym i kulturowym.

 

BIBLIOGRAFIA

Aksoy B., Translation as Rewriting. The Concept and Its Implications on the Emergence of National Literature, w: „Translation Journal” 2001, nr 3.

Bukowski P., Heydel M., Wprowadzenie: przekład – język – literatura, w: Współczesne teorie przekładu. Antologia, red. P. Bukowski, M. Heydel, Kraków 2009, s. 5-37.

Bernstein C., Politi M., His Holliness: John Paul II and the Hidden History of Our Time, New York 1996.

Bernstein C., Politi M., Jego świątobliwość Jan Paweł II  i nieznana historia naszych czasów, przeł. S. Głąbiński, Warszawa 1997.

Burgess A., A Clockwork Orange, Harmondsworth 1973.

Burgess A., Mechaniczna pomarańcza, przeł. R. Stiller, Warszawa 1991.

Burgess A., Nakręcana pomarańcza, przeł. R. Stiller, Kraków 1999.

Cetera A., Enter Lear. The Translator's Part in Performance, Warszawa 2008.

Herder J.G., Fragmente, w: A companion to the works of Johann Gottfried Herder, red. H. Adler, W. Köpke, Nowy Jork 2009.

Kubińscy O. i W., Osobliwy przypadek dwóch polskich przekładów „A Clockwork Orange” Anthony Burgessa: wycieczka w kulturowe „uinnienie”, w: Przekładając nieprzekładalne, t. 2, red. O. i W. Kubińscy, Gdańsk 2004.

Lefevere A., Ogórki Matki Courage, przeł. A. Sadza, w: , Współczesne teorie przekładu. Antologia, red. P. Bukowski, M. Heydel, Kraków 2009, s. 223-246.

Lefevere A., The system: poetics, w: Translation, Rewritng and the Manipulation of Literary Fame, London 1992.

Lefevere A., Translation, Rewritng and the Manipulation of Literary Fame, London 1992.

Lefevre A, Translation/history/culture: a sourcebook, London 1992.

Mirkowicz T., Amberyzacja Jego Świątobliwości, w: „Gazeta Wyborcza”, 28-29 VI 1997, s. 10-11.

Podróże z Kapuścińskim. Opowieści trzynastu tłumaczy, red. K. Dudko, Kraków 2007.

Stiller R., Burgess a sprawa polska, w: A. Burgess, Mechaniczna pomarańcza, przeł. R. Stiller, Kraków 1999.

Sumera A., Source language, target language and the third one, w: Przekładając nieprzekładane, red. O. i W. Kubińscy et al., Gdańsk 2000.

Tokarz B., Polityka w przekładzie, czyli o pragmatyzmie, w: Polityka a przekład, red. P. Fast, Katowice 1996.

Wydmuch M., Wstęp, w: A.C. Doyle, Przygody Sherlocka Holmesa, przeł. I. Doleżal-Nowicka, et al., Warszawa 1984.

Zakrzewicz A., Papież wzrusza i obrusza. Rozmowa z Marco Politim, watykanistą, „Polityka” 2000, nr 52, s. 35-36.

 


 

[1] Translation/history/culture: a sourcebook, red. A. Lefevre, London 1992, s. 14. Niewiele tekstów Lefevre’a przetłumaczono na język polski, dlatego wszystkie przywołane fragmenty będę podawać w moim przekładzie (chyba, że przekład polski już istnieje).

[2] Ibidem.

[3] B. Aksoy, Translation as Rewriting. The Concept and Its Implications on the Emergence of National Literature, w: „Translation Journal” 2001, nr 3.

[4] P. Bukowski, M. Heydel, Wprowadzenie: przekład – język – literatura, w: Współczesne teorie przekładu. Antologia, red. P. Bukowski, M. Heydel, Kraków 2009, s. 23-24.

[5] Por. A. Lefevere, The system: poetics, w: idem, Translation, Rewritng and the Manipulation of Literary Fame, London 1992, s. 27-40.

[6] A. Lefevere, Ogórki Matki Courage, przeł. A. Sadza, w: , Współczesne teorie przekładu. Antologia, red. P. Bukowski, M. Heydel, Kraków 2009, s. 227.

[7] Ibidem.

[8] A. Lefevere, Prewrite, w: idem, Translation, Rewritng and the Manipulation of Literary Fame, London 1992, s. 7.

[9] Por. M. Wydmuch, Wstęp, w: A.C. Doyle, Przygody Sherlocka Holmesa, przeł. I. Doleżal-Nowicka, et al., Warszawa 1984.

[10] Przykładem tego mogą być ilustracje do Króla Leara (autor: Henry Courtney Selous) w tłumaczeniu J. Paszkowskiego, które były dołączone do pierwszego w Polsce pełnego tomu sztuk szekspirowskich, wydanego w latach 1875-1877. Za: A. Cetera, Enter Lear. The Translator's Part in Performance, Warszawa 2008, s. 123.

[11] A. Lefevere, Prewrite, s. 7.

[12] O. i W. Kubińscy, Osobliwy przypadek dwóch polskich przekładów „A Clockwork Orange” Anthony Burgessa: wycieczka w kulturowe „uinnienie”, w: Przekładając nieprzekładalne, t. 2, red. O. i W. Kubińscy, Gdańsk 2004, s. 74.

[13] A. Burgess, A Clockwork Orange, Harmondsworth 1973.

[14] R. Stiller, Burgess a sprawa polska, w: A. Burgess, Mechaniczna pomarańcza, przeł. R. Stiller, Kraków 1999, s. 221. Do podobnych wniosków doszedł: A. Sumera, Source language, target language and the third one, w: Przekładając nieprzekładane, red. O. i W. Kubińscy et al., Gdańsk 2000, s. 539-540, również na podstawie tego samego fragmentu, czyli dialogu dwóch psychiatrów, którzy przypisywali rosyjski żargon właśnie propagandzie i infiltracji sublimalnej: ‘Quaint’, said Dr Brodsky, like smiling, ‘the dialect of the tribe. Do you know anything of its provenance, Branom?/ Odd bits of old rhyming slang’, said Dr Branom. ‘A bit of gipsy talk, too. But most of the roots are Slav. Propaganda. Subliminal penetration’. (A. Burgess, A Clockwork Orange, s. 91)

[15] A. Burgess, Mechaniczna pomarańcza, przeł. R. Stiller, Warszawa 1991.

[16] A. Burgess, Nakręcana pomarańcza, przeł. R. Stiller, Kraków 1999.

[17] T. Mirkowicz, Amberyzacja Jego Świątobliwości, w: „Gazeta Wyborcza”, 28-29 VI 1997, s. 10-11. Wszelkie uwagi o polskim przekładzie będą oparte na analizie Tomasza Mirowicza zawartej w tymże artykule.

[18] Nota redakcyjna, w: C. Bernstein, M, Politi, Jego świątobliwość Jan Paweł II i nieznana historia naszych czasów, przeł. S. Głąbiński, Warszawa 1997.

[19] C. Bernstein, M. Politi, His Holliness: John Paul II and the Hidden History of Our Time, Nowy Jork 1996, s. 39.

[20] C. Bernstein, M, Politi, Jego świątobliwość..., s. 40.

[21] C. Bernstein, M. Politi, His Holliness..., s. 530.

[22] C. Bernstein, M, Politi, Jego świątobliwość..., s. 416.

[23] A. Zakrzewicz, Papież wzrusza i obrusza. Rozmowa z Marco Politim, watykanistą, „Polityka” 2000, nr 52, s. 35-36.

[24] A. Lefevere, Translation, Rewritng and the Manipulation of Literary Fame, s. 7.

[25] A. Lefevere, Ogórki Matki Courage, s. 229.

[26] Podróże z Kapuścińskim. Opowieści trzynastu tłumaczy, red. K. Dudko, Kraków 2007.

[27] W. Brand, Prawnik zażądał oficjalnych poświadczeń z Etiopii, w: Podróże z Kapuścińskim, s. 47-48.

[28] A. Bequiraj, Koperty, zdarzenia i 77 książek, w: Podróże z Kapuścińskim, s. 21.

[29] R. Kapuściński, Tłumacz – postać XXI wieku, w: Podróże z Kapuścińskim, s. 13.

[30] B. Tokarz, Polityka w przekładzie, czyli o pragmatyzmie, w: Polityka a przekład, red. P. Fast, Katowice 1996, s. 21.

[31] J.G. Herder, Fragmente, w: A companion to the works of Johann Gottfried Herder, red. H. Adler, W. Köpke, New York 2009, s. 356.

 

ABSTRAKT

Autorka artykułu omawia refrakcję, koncepcje kluczową dla teorii Andre Lefevre’a i Manipulation School, opierając egzemplifikację głównie na polskich przekładach utworów oryginalnie anglojęzycznych. Są to Mechaniczna pomarańcza Anthony’ego Burgessa oraz Jego świątobliwość Jan Paweł II i nieznana historia naszych czasów Carla Bernsteina i Marco Politego. Katarzyna Szkaradanik przedstawia również zjawisko patronatu na przykładzie amerykańskich edycji reportaży Ryszarda Kapuścińskiego. W ten sposób zademonstrowano w artykule ideologicznie nacechowaną praktykę manipulacji, będącą według Lefevre’a stałym elementem historii przekładu.