Syma Marta Al Azab-Malinowska, (Her)storia – (His)terii

(Her)storia – (His)terii


Syma Marta Al Azab-Malinowska

(Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu)



Gdy myślimy o histerii, zwracamy się ku kobiecemu ciału. Ciało to pokazuje się jako zbuntowane i nierozszyfrowywalne. Z jednej strony budzi strach, z drugiej zaś fascynację. Historia histerii jest zapisem prób okiełznania nie tylko kobiecego ciała, ale również kobiecej seksualności. Jest opowieścią o wykraczaniu Innej poza ramy męskiego świata. Swój esej na temat histerii Andrzej Szczeklik rozpoczyna słowami: „Najbardziej ekspresyjna z chorób. Bogata w objawy jak żadna inna. Znana od tysiącleci, lecz wymykająca się definicji”[1]. Z kolei Mark Micale pisał, że histeria „była dramatyczną metaforą, do której uciekała się medycyna, kiedy mężczyźni natykali się w kobietach na coś tajemniczego, nieokiełznanego”[2]. Etienne Trillat, śledząc początki histerii, zauważa, że być może jako pierwsze ujrzały ją „babki”, czyli dawne położne i akuszerki. Na początku choroba ta należała do świata kobiet, zamkniętego i skupionego wokół tajemnicy narodzin, w którym to kobiety „zgromadziły całą swoją wiedzę nie tylko o sztuce wydania dziecka na świat, ale i o tajemnicach połogu, o płci kobiecej i o chorobach, które je dręczą”[3]. Jedna z owych tajemnic objawiała się atakami gwałtownych duszności – „duszności maciczne” staną się później histerią.

Dzikie zwierzę, czyli wędrująca macica

W IV wieku przed naszą erą zrodziła się medycyna współczesna, za której ojca uważa się Hipokratesa. Chociaż jego podejście było racjonalne, a w swojej pracy polegał na wnikliwych obserwacjach objawów, wierzył, że macica jest niczym zwierzę, osobny byt. Wierzyły w to również „babki” i traktowały macicę jako element, który nie należy do kobiecego ciała, a jedynie je zamieszkuje. To macica miała odpowiadać za liczne dolegliwości, z którymi zmagały się kobiety (m.in. zbyt obfite miesiączki lub ich brak). Macica, według Hipokratesa, zaczynała się przemieszczać, gdy była zbyt lekka i sucha. Najlepszym sposobem na jej nawilżenie i obciążenie był zatem stosunek płciowy lub/i ciąża. Zmęczona i sucha macica przemieszczała się w górę, przyczepiała się do wątroby, uważanej za organ niezwykle wilgotny. Często macica wędrowała wyżej, w stronę klatki piersiowej i przełyku. Objawy zależne były od tego, gdzie macica się usadowi[4]. Hipokrates przedstawia atak bardzo dokładnie:

Kiedy macica znajduje się na wątrobie i w podżebrzu, wywołując duszność, białka oczu się wywracają, kobieta staje się zimna, a nawet czasem sina. Zgrzyta zębami; ślina napływa jej do ust i kobieta przypomina epileptyczkę. Jeśli macica długo pozostaje na wątrobie i w podżebrzu, kobieta ginie zaduszona. (…) Kiedy macica kieruje się ku wątrobie, kobieta traci nagle głos, zęby się zaciskają, skóra robi się sina. Doświadczają ją te przypadłości w pełnym jej zdrowiu[5].

Jak zauważa Trillat, trzeba wnikliwości, żeby w tekście Hipokratesa dostrzec opis objawów, jakie towarzyszą atakom histerii. „Ojciec medycyny” uważa, że na duszności chorują kobiety zmęczone, słabe. Zmęczenie powoduje, że ich żyły stają się puste, a macica lekka. Duszność maciczna rzadziej przytrafia się kobietom młodym. Macica miała lubić zapachy przyjemne i subtelne. Należało wabić ją ku dołowi przy pomocy pięknych woni. Odstraszały ją zapachy brzydkie, stąd chora powinna wdychać dym, na przykład palonych piór. Miało to spowodować ucieczkę macicy i powrót organu na właściwe sobie miejsce. Macicę należało uciskać i przepchać z powrotem w stronę miednicy, między innymi zalecało się stosowanie bandaży[6].

Postępowanie zapobiegawcze jest proste: dla młodych dziewcząt małżeństwo, dla kobiety zamężnej stosunek płciowy w celu nawilżenia i zatrzymania macicy na właściwym jej miejscu, dla wdowy – ciąża[7].

Trillat zwraca uwagę na polimorficzność objawów, jakie wyłaniają się z pobieżnych opisów Hipokratesa. W przytoczonych przez niego fragmentach dzieła greckiego lekarza raz dusi się kobieta, a raz macica.

Warto zwrócić uwagę na fragmenty dialogu Platona, w którym możemy doszukać się opisu histerii. Filozofa łączyła z Hipokratesem przyjaźń, a ich koncepcje wzajemnie się przenikały. Platon szukał porządku, który rządzi kosmosem, ale i ciałem człowieka. Jego zdaniem ciało jest mocno zhierarchizowane.I tak głowę zamieszkuje dusza nieśmiertelna, a kolejne piętra – dusze mające coraz mniej wspólnego z Logosem. Platon poświęcił wiele miejsca zagadnieniom związanym z duszą. W jednym z późniejszych dialogów pt. Timajos mamy możliwość prześledzenia założeń kosmologii dojrzałego już Platona. W tekście objaśnione zostają narodziny Wszechświata/Kosmosu. Odnajdujemy w Timajosie również opis tego, jak Idea Wszechświata odbija się w ciele człowieka. Demiurg stworzył Planety-Bogów (nieśmiertelnych i niepodzielnych), a następnie kazał im powołać do istnienia ludzi, zwierzęta i rośliny.

Oni poszli za jego przykładem, wzięli nieśmiertelny pierwiastek duszy, potem ją śmiertelnym ciałem otoczyli i dali jej całe ciało jak wózek i dobudowali w nim inny rodzaj duszy – śmiertelny – który ma w sobie stany straszne i nieuchronne[8]. 

Mężczyzna powstaje z połączenia nieśmiertelnej duszy i ziemskiego, śmiertelnego ciała, które ulegnie później rozkładowi. „A że natura ludzka jest dwojaka, żeby lepszy był ten rodzaj, który się później miał nazywać mężczyzną”[9]. Każda następna forma życia zawiera w sobie coraz mniej duszy nieśmiertelnej, a coraz więcej śmiertelnej. Ciało człowieka składa się niejako z segmentów, gdzie najwyższy, czyli głowa, zamieszkiwana jest przed duszę nieśmiertelną i rozumną. Dlatego też, szanując pierwiastek boski i nie chcąc go splamić, o ile to nie było nieodzownie konieczne, dali śmiertelnej cząstce na mieszkanie osobną, oddzielną okolicę ciała[10].

Dalej Platon pisze, że to, co lepsze (czyli męskie) zostało oddzielone od tego, co gorsze (kobiece). Cała Natura, wszystkie rośliny, nasiona, drzewa, obdarzone są jedynie trzecią, śmiertelną częścią duszy. Niemniej, „wszystko, co tylko ma życie w sobie, najsłuszniej powinno by się nazywać istotą żywą”[11]. Owa trzecia część duszy zamieszkuje najniższe partie ciała, między przeponą a pępkiem.

Ona nie ma rozumu, nie myśli i nie ma żadnego swego zdania, ma tylko spostrzeżenia przyjemne i przykre, i pożądania. Ona jest od początku do końca bierna, kręci się tylko sama w sobie i około siebie, ruch pochodzący z zewnątrz odpycha, własnego ruchu używa, ale pochodzenie jej nie dało tego żeby mogła dojrzeć coś z własnej natury i jakoś to obrachować. Więc żyje i nie jest niczym innym niż istotą żywą, ale trwa na miejscu i zakorzeniona tkwi, bo ruchu samodzielnego jest pozbawiona[12].

Wiemy już, że kobiety nie zostały stworzone bezpośrednio przez bogów. Jak więc według Sokratesa powstały?

Ci mężczyźni, którzy powstali, ale byli tchórzliwi i niesprawiedliwie przeszli życie, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa przerodzili się w kobiety przy drugim przyjściu na świat. I w tym czasie bogowie z tego powodu stworzyli miłość, która dąży do obcowania dwóch płci[13].

Miłość ta i obcowanie płci prowadzi oczywiście do płodzenia, dzięki życiodajnemu wytryskowi. „Wstydliwe” ograny męskie są nieposłuszne i samowolne, chcą wszystko opanować. 

U kobiet znowu są pochwy i macice tak zwane z tego samego powodu. To jest ukryte w ciele zwierzę, które chce rodzić dzieci. Kiedy w okresie dojrzałości długi czas owoców nie wydaje, cierpi i gniewa się. Błądzi po całym ciele, zatyka przewody powietrzne, odetchnąć nie daje, w kłopoty najgorsze wpędza i wszelkiego rodzaju inne choroby powoduje, pokąd jednej i drugiej płci żąda i miłości do tego nie skłoni, żeby, jak drzewa owoc wydały, a potem go zerwały. (…) Kobiety więc i cała płeć żeńska w ten sposób powstała[14].

Widzimy, że macica jest jak zwierzę, a to, co kobiece, jest ściśle wiązane z naturą. W czasie kiedy mężczyzna chce posiadać, zdobywać i w konsekwencji rządzić, kobieta chce rodzić. Jest jak Natura – urodzajna, ale bierna.

Nie zaskakuje, że w tekstach starożytnych filozofów kobieta zajmuje pozycję niższą od mężczyzny. Wiemy przecież, że nawet wolna, zamożna kobieta nie była obywatelem Polis. Niemniej sposób, w jaki (m.in. Platon) konceptualizował cielesność, będzie wpływał na postrzeganie ciała i jego patologii przez cały czas rozwoju cywilizacji zachodniej. Będzie również wyznaczał sposób ujmowania histerii.

Histeria zdecydowanie stanowi, zarówno dla filozofa jak i dla lekarza, zagadkę, która nie mieści się w żadnej doktrynie, czy to medycznej, czy filozoficznej. Nie troszcząc się więc zbytnio o spójność sięga się do wierzeń z innego wieku, które w całości doktryny stanowią obce ciało, podobnie jak jest nim macica w ciele kobiety[15].

Miało upłynąć jeszcze kilka wieków, zanim medycyna wchłonęła w zakres swojej wiedzy rozpoznanie funkcjonowania narządów żeńskich.

 

Nowa etiologia

W epoce rzymskiej od I do III wieku naszej ery wiedza na temat histerii splata się z tym, co wypracowali wcześniej Grecy. Pojawiają się bardzo nieliczne wzmianki o „męskiej histerii” nazywanej katoche, która dla Arystotelesa oznaczała kogoś opętanego przez demona, z kolei Hipokrates określał ją mianem choroby kataleptycznej[16]. Leczenie histerii jest podobne do tego, które stosowano przed wiekami. Macice przegania się nieprzyjemną wonią, wdychaną przez nos chorej, natomiast do pochwy wkłada się pachnące substancje o delikatnych zapachach[17]. Warto zwrócić uwagę na postać Soranosa. Był on ginekologiem i anatomem, napisał traktat mający służyć jako swoisty podręcznik dla położnych „babek”. Odchodzi od koncepcji macicy jako zwierzęcia. Zauważa, że jest organem przymocowanym do ciała i innych narządów błonami. Nie może wędrować po ciele, może natomiast lekko się poruszać, najczęściej pod wpływem zapalenia. Popierał wstrzemięźliwość, nie zalecał zbyt częstych kontaktów seksualnych. Powodowały bowiem utratę cennego nasienia i były raczej przykrą prokreacyjną koniecznością. Przyczynę histerii widział w skurczu macicy. Właśnie zapalenie organu obwiniał za pojawienie się objawów duszności macicznej[18]. Autor Historii histerii pisze, że:

(…) dzieło Soranosa jest ważnym etapem w dziejach histerii. Ginekolog – położnik, związany mocno ze środowiskiem akuszerek, położył kres podtrzymywanemu przez nie od wieków wierzeniu. Macica nie jest stworzeniem żyjącym. Nie jest ciałem obcym. Jest częścią organizmu kobiety. Kobieca zmysłowość nie jest podporządkowana temu dziwnemu stworzeniu. To kobieta ma swoje pragnienia, zwłaszcza pragnienie rodzenia[19]. 

Następny ważny krok uczynił Galen, i choć w opisie klinicznym jest dość powściągliwy, wprowadza nowatorskie pomysły na temat pochodzenia do histerii. Galen widzi jej przyczyny w braku odpływu nasienia. Twierdzi, że kobiece jajniki, podobnie jak męskie jądra, wytwarzają nasienie. Zepsute i zatrzymane w ciele, niczym jad zwierzęcia, zatruwa organizm. Jego wydalenie oznacza wyzdrowienie. Choroba dotyka głównie wdowy[20]. Teoria humoralna, zapoczątkowana przez Hipokratesa, została rozbudowana właśnie przez Galena. Badacz odrzuca pomysł, jakoby macica była przyczyną schorzenia. Wykonuje zwrot od tego, co jest typowo kobiece i należące jedynie do kobiet. Wskazuje na wspólne źródło schorzenia, czyli na nasienie, które jest niemalże identyczne z męskim, i dostrzega w ten sposób możliwość pojawienia się męskiej histerii[21]. W starożytności histeria była charakteryzowana jako choroba ostra, a nie chroniczna (jak na przykład hipochondria). Lekarze łączący histerie z macicą wskazywali na jej wtórny i „sympatyczny” (powinowaty) charakter[22].

 

Lekarz, diabeł i kobieta

Wraz z rozwojem chrześcijaństwa, w dyskusjach naukowych, obok akademików i lekarzy, pojawia się silny głos przedstawicieli Kościoła. Obserwujemy, jak dwa nurty – dwie odmienne koncepcje, splatają się ze sobą. Spora część medycyny zostaje wchłonięta przez teologię. Krążące po ciele wapory i nieposłuszeństwo macicy zostają zastąpione karą boską lub opętaniem przez diabła. Egzorcyzmy i modlitwy stają się lekarstwem. Jednocześnie wieki XII i XIII to narodziny uniwersytetu i stopniowe laicyzowanie się wiedzy medycznej. Trillat pyta: „W jaki sposób lekarze Odrodzenia odnowią swoją znajomość z histerią?” i wskazuje na konflikt, jaki wywiąże się między teologami a lekarzami, „którego areną była histeria”[23]. Dwa obozy walczą o wpływy i uprawomocnienie swoich teorii. Na szali leży nie tylko autorytet, ale niejednokrotnie życie pacjentek. Spór przybrał na sile około roku 1487, w którym ukazał się słynny Młot na czarownice. Chociaż diagnoza pomagała uniknąć śmierci i wielu lekarzy właśnie przy jej pomocy ratowało kobiety, współcześnie uważa się, że część osób palonych na stosie, stanowiły histeryczki. Ich symptomy traktowane były jako opętanie i wynik kontaktów z diabłem. W okresie renesansu narodzi się także idea, że histeryczka to symulantka – dopiero Charcot przywróci im wiarygodność. Objawy histerii były niejednokrotnie przypisywane diabłu, a ten, jak powszechnie wiadomo, jest mistrzem zwodzenia i manipulacji. Histeria, z jej zróżnicowanymi i nieprzewidywalnymi objawami, idealnie nadawała się na służkę diabelską. Przeświadczenie, że histeryczka jest lub może być oszustką będzie od teraz towarzyszyło histerii.

Na przestrzeni wieków walce z histerią towarzyszyły coraz to nowe koncepcje. Często nawiązujące do starożytności, ale również korespondujące z nową wiedzą, na przykład z zakresu anatomii czy fizjologii. Teoria waporów, która rozszerzyła starożytną teorię humoralną, zmieniała się wraz z nowymi odkryciami. Po tym, jak okazało się, że budowa układu krwionośnego uniemożliwi swobodne przemieszczanie się waporów po ciele, badacze funkcje „transportującą” przypisali układowi nerwowemu, ponieważ ten nie był wtedy dostatecznie zbadany. Histeria momentami znikała ze sceny medycznej, by po pewnym czasie pojawić się ponownie. Schyłek wieku XVIII przyniesie romantyzm i narodziny „wielkiej histerii”[24].

Z wizji kobiety jaka zrodziła się w romantyzmie czerpać będą kolejne pokolenia lekarzy. Romantycy, stawiając kobietę na piedestale, nie czynili jej jednak podmiotem. Otoczona opieką staje się muzą, inspiracją, ale i bezbronnym i kruchym przedmiotem. To mężczyzna musi się nią opiekować. Dając kobiecie potomka, najlepiej syna, pomaga on, a właściwie pozwala jej spełnić swoją rolę i przeznaczenie. W tej narracji histeria jest spektaklem ukazującym ostatnie niezgłębione tajemnice, które wpisane są w naturę kobiety[25]. Badania prowadzone nad kobiecym ciałem ujawniają proces jajeczkowania, a co za tym idzie – czynią z kobiety partnera w procesie rozmnażania. Kobieta przestaje być tylko naczyniem i biernym obserwatorem. Faktem pozostaje, że niewiele to zmienia, a wręcz umacnia pozycję mężczyzny jako opiekuna. Zmuszony jest zająć się tą, która w świętej sprawie składa na ołtarzu swoje ciało[26].

Kobieta romantyczna – histeryczka, jak zauważa Kłosińska, „uosabia regres: nie jest już podmiotem. Ale czy kiedykolwiek nim była?”[27]. Wydaje się, że odpowiedź musi brzmieć „nie”. Mimo to patrzymy na historię histerii jak na zapis walk toczonych przez kobiety. Walk o uzyskanie podmiotowości, możliwości samostanowienia. Zdaje się, że wojna ta skazana jest na porażkę. Ten swoisty bunt, jakim jest histeria, zezwala na jeszcze większe uprzedmiotowienie i podporządkowanie kobiet. W etiologii histerii „dopiero wiek XVIII przynosi radykalną zmianę: usytuowanie anatomiczne macicy nie pozwala na jej swobodne wędrówki, histeria zaś wywodzi się z nerwów i swą siedzibę ma najprawdopodobniej w mózgu”[28]. Dalej Szczeklik zaznacza, że była w owym czasie jedną z bardziej rozpowszechnionych chorób i miała cierpieć na nią „czwarta część mieszkanek Londynu”[29].

W tym momencie historii (a dokładniej na przełomie XVIII i XIX wieku) pojawił się Franciszek Antoni Mesmer. Charyzmatyczny odkrywca zwierzęcego magnetyzmu, który miał oddziaływać na układ nerwowy. Stworzył pojęcie „fluidu”, który występował w całym Wszechświecie i miał uzdrowicielską moc. Mesmer miał na swoim koncie wiele sukcesów, leczył epileptyków, ludzi sparaliżowanych. Twierdził, że on sam jest niezwykle silnym przewodnikiem magnetycznym. Jego praktyki były owiane aurą tajemnicy. Wraz ze wzrostem popularności, kiedy leczenie u niego stało się niezwykle modne, rozpoczął seanse grupowe. Uczestników obowiązywała absolutna cisza i skupienie. Mistrz przelotnie dotykał ich ciał bezpośrednio lub przy pomocy żelaznej laseczki. W seansie mogło wziąć udział nawet trzydzieści osób. 

Mesmer łączył w sobie cechy szarlatana i osoby starannie wykształconej. Był znakomitym obserwatorem i eksperymentatorem. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, czy wierzył w głoszone przez siebie teorie. (…) Jednak nie teoria była głównym osiągnięciem Mesmera, lecz jego metoda leczenia, a także jej oprawa. W prowadzonej indywidualnie terapii chorego umieszczano w dużym cebrzyku wypełnionym wodą, opiłkami żelaza, butelkami i kawałkami drewna. Następnie przykładano choremu metalowe pręty do bolących miejsc. Zabiegi te Mesmer wykonywał ubrany w długą, jedwabną szatę. Otoczenie cebrzyka było bogato udekorowane, słychać było też spokojną muzykę[30].

Najprawdopodobniej na chorych działała siła sugestii i wyobraźni, dziś powiedzielibyśmy: „efekt placebo”, a nie jego niezwykłe zdolności jako przewodnika magnetycznego. Choć ostatecznie został zdyskredytowany w oczach środowiska naukowego, przez wiele lat jego teorie rozbudzały wyobraźnię. 

Okres romantyczny rozpocznie się w dziejach histerii wymazaniem obrazu kobiety cierpiącej na wapory i potępieniem mesmeryzmu. Zakończy się naukowymi i eksperymentalnymi badaniami nad histerią, w których kobieta z powrotem stanie się przedmiotem, ale już nie zmysłowych idei, a doświadczeń naukowych. Będzie to era Charcota[31].

 

Ze sceny Charcota do gabinetu Freuda

Jednym z ważniejszych momentów w historii histerii był niewątpliwie dzień, w którym Jean-Martin Charcot przekroczył próg przytułku w Salpêtrière. Miejsce to,

założone początkowo jako część ogromnego więzienia dla prostytutek, zdeprawowanych dziewcząt i cudzołożnic, stało się w wieku XIX zakładem dla obłąkanych: z jednej strony muzeum patologii, z drugiej – opiekuńczą wioską, gdzie mieszkało od pięciu do ośmiu tysięcy kobiet, czyli jeden procent całej populacji Paryża[32].

Charcot, mimo swojego prestiżu, zajął się histeryczkami, które do tej pory były uważane za symulantki. Wyrwał je niejako spod władzy uzdrowicieli i przywrócił ich przypadłości status naukowy. Doszukiwał się podłoża histerii w fizjologii, gdyż neurologię uważał za obszar całkowicie zbadany. Należy pamiętać o licznych osiągnięciach Charcota, który zdiagnozował i opisał wiele chorób (na przykład stwardnienie rozsiane).

Jednakże nawet on nie był zainteresowany psychologią indywidualną (…) skupiał się na typach, a nie poszczególnych jednostkach, zajmował się mapowaniem oraz wizualnym kategoryzowaniem, a nie kwestią języka oraz wzajemnym zrozumieniem[33].

Charcot to postać dwuznacznie przedstawiona w literaturze, z jednej strony jest tym, który dał głos histeryczkom, uznał je za chore, poświęcił im sporą część swojej pracy i życia. Z drugiej jest opisywany jako bezduszny naukowiec, pastwiący się nad kobietami i przeprowadzający na nich wiwisekcje. Praktyki w jego klinice przypominały niekiedy spektakle, których z jednej strony był reżyserem, a z drugiej gwiazdą. Pokazy pełne były lubieżności, erotyki. Kobiety w jego szpitalu przypominały raczej zwierzęta więzione w cyrku. 

Na scenie tego skandalizującego cyrku występowały skąpo przyodziane kobiety, w kataleptycznych pozach erotycznych, wijąc się i jęcząc zmysłowo przed zafascynowaną widownią. Krąg widzów poszerzały rysunki i zdjęcia, szeroko kolportowane, obrazujące ikony choroby kobiecej, podszytej pierwiastkiem erotycznym[34].

Dalej autor dodaje: „przecież Charcot nie był szarlatanem, lecz utalentowanym lekarzem o analitycznym umyśle”[35]. W obronie Charcota Szczeklik przypomina, że był on lekarzem neurologiem, a w neurologii najważniejsze są objawy, które „należy wydobywać na jaw, wywoływać”.

W kolejnym fragmencie Szczeklik zwraca uwagę na nieetyczne podejście Charcota do pacjentek:

Wielki lekarz traktował swoje chore jak bezduszne obiekty anatomiczne, a nie jak cierpiące istoty ludzkie. Był zawsze gotów eksplorować je przed oczami ciekawskich. Nie baczył na zadawany im ból. Coraz więc donioślej podnosiły się głosy krytyki[36].

Po chwili jednak bronił Charcota i podważał jeden z bardziej znaczących zarzutów, z jakim ten się mierzył: „nie był jednak mizoginistą; podkreślał, iż na histerię cierpią też mężczyźni, a wśród jego studentów i asystentów nie brakło kobiet”[37]. Argumenty te nie są zbyt przekonujące, tym bardziej, że znany jest przypadek długotrwale leczonego przez Charcota histeryka, którego nigdy nie pokazywał publicznie na swoich wykładach, nigdy publicznie go nie hipnotyzował.

Krystyna Kłosińska podkreśla, że już współcześni podejrzewali go o szarlatanerię, późniejsi badacze stwierdzili, że naukowość kliniki była jedynie maską, pod którą skrywało się bogactwo męskich fantazji, rozgrywających się wokół tajemnicy: kobiecego ciała, emocji i seksualności[38].

W roku 1880 Salpêtrière stało się sceną, na której rozgrywał się spektakl przyciągający wiele osobistości. Zaretsky pisze, że było to swojego rodzaju „okno na nowy model życia”[39].

Mimo że histeria nie była jedyną „nerwicą”, która stała się obiektem zainteresowania psychologii, z pewnością ogniskowała w sobie kulturowe napięcia końca wieku. Kobiety określane mianem histeryczek były często osobami niezmiernie podatnymi na sugestię i dlatego też okazały się wrażliwe na podświadome i nieświadome nurty kulturowe. Poprzez gest, nieświadomą komunikację, teatralność i wyrażane pragnienie miłości histeryczki oddawały istotę nowo powstałej sfery życia osobistego: wykorzenienie, nieprzewidywalność, podniecenie seksualne i „kobiecość”. Wyrażały więc nowe możliwości życia osobistego, choć niewątpliwie czyniły to w sposób nieświadomy, zniekształcony i aspołeczny[40].

Chociaż „wielka histeria” umiera razem z Charcotem – pojawiają się głosy, że była ona jego tworem – stała się inspiracją i podłożem do rodzącej się psychoanalizy. Zygmunt Freud, był uczniem Charcota, odbył staż w jego klinice i wniósł wiele do sposobu rozumienia histerii. Tworząc pojęcie nieświadomości czy koncepcję mechanizmów obronnych (jak wyparcie czy sublimacja), zmienił sposób, w jaki ludzie zaczęli patrzeć na samych siebie. Judith Lewis Herman zastanawia się nad drogą, jaką przeszedł Freud w stosunku do podłoża nerwic, czyli seksualności.

Mimo iż tradycja kliniczna już od czasów starożytnych wiązała objawy histerii z kobiecym seksualizmem, nauczyciele Freuda – Charcot i Breuer – zachowywali daleko idący sceptycyzm co do roli instynktu płciowego w rozwoju histerii. Sam Freud był z początku nieufny wobec tej koncepcji: „Kiedy zająłem się drugą pacjentką (...) byłem jak najdalszy od myśli, że przyczyną histerii może być nerwica seksualna. Przybyłem świeżo ze szkoły Charcota i łączenie histerii z kwestią seksualizmu uważałem za obraźliwe, podobnie zresztą reagowały na to pacjentki”. Mimo początkowej rezerwy w 1896 roku Freud konstruuje uwiedzeniową teorię histerii[41].

Po ogłoszeniu swoich tez spotkał się z ogromną falą krytyki. Po niespełna siedemnastu miesiącach Freud odwołał swoją teorię. Jak doszło do tego, że pewny siebie i niemalże dogmatyczny badacz odrzucił swoją teorię, w którą nota bene zdawał się całkowicie wierzyć? Przytoczony dłuższy fragment z książki Lewis Herman, wyjaśnia jego postępowanie:

Chociaż Freud nadal koncentrował się na ich życiu seksualnym, nie wierzył już, że kobiety są obiektem rzeczywistego nadużycia. Z zaciekłością, która doprowadziła do jeszcze większego skomplikowania teorii, upierał się, że akty seksualnego wykorzystania, na które skarżyły się jego pacjentki, były jedynie ich wymysłem i przedmiotem tęsknoty. Całkowite wycofanie się Freuda łatwiej zrozumieć, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak ciężkiej próbie został poddany. Gdyby pozostał wierny swojej teorii, musiałby zdać sobie sprawę z seksualnego ucisku kobiet i dzieci. Jedyne potencjalne źródło intelektualnego potwierdzenia i poparcia stanowić mógł raczkujący ruch feministyczny, który podważał ceniony przez Freuda patriarchalny system wartości. Przymierze z taką organizacją było rzeczą nie do pomyślenia dla człowieka o przekonaniach politycznych i ambicjach zawodowych Freuda. Wycofując się z badań nad urazem psychicznym, jednocześnie zdystansował się od kobiet. Zaczął pracować nad teorią ludzkiego rozwoju, w której podstawowymi punktami doktryny są niższość i kłamliwość „słabej płci”. W antyfeministycznej atmosferze politycznej koncepcja ta kwitła i cieszyła się powodzeniem[42].

Nie sposób mówić o początkach psychoanalizy bez przywołania postaci Anny O., czyli Berthy Pappenheim. Anna była wieloletnią pacjentką Breuera, klasycznym przykładem histeryczki. Była też osobą, która jako pierwsza zwróciła uwagę na terapeutyczne znaczenie rozmowy. Podczas wizyt Breuera, Anna O. spostrzegła, że gdy przypomni sobie moment, w którym pojawił się objaw oraz gdy zrekonstruuje przebieg wydarzenia, symptom znika. Nazywała tę świeżo odkrytą metodę leczenia rozmową, określając ją mianem „czyszczeniem kominów”. Jej przypadek przedstawił Breuer swojemu przyjacielowi – Freudowi – a opis umieścił w ich wspólnym dziele: Studia nad histerią. Anna O. była młodą, niezwykle inteligentną i wrażliwą osobą. Utalentowana i zdolna, musiała, jak wiele kobiet w tamtym okresie, przerwać naukę i poświęcić się życiu rodzinnemu. Anna uciekała w świat marzeń. W momencie, w którym opiekowała się chorym ojcem i czuwała przy jego łóżku, pojawiły się pierwsze objawy. Breuer przerwał leczenie Anny w chwili, kiedy ta wydała na świat ich wspólne dziecko. Oczywiście nie było to dziecko rzeczywiste, Anna odczuwała silne bóle, a na pytanie, co się dzieje, krzyknąć miała „Właśnie przychodzi na świat dziecko doktora B.!”. Chociaż Breuer skrzętnie pomijał owo zajście, wiemy dziś, że zanim, jak pisał, „objawy wszystkie zniknęły”, Berta miała spędzić w sanatorium jeszcze kilka lat[43]. Z dzisiejszej perspektywy możemy domyślać się, że w relacji z pacjentką pojawiło się zjawisko przeniesienia, które z biegiem czasu nabrało kluczowego znaczenia w terapii.

Niemniej, z wymagającej opieki histeryczki, z biegiem lat zmieniła się w aktywną działaczkę na rzecz kobiet, która ma na swoim koncie wiele osiągnięć. Miało to miejsce w czasie, w którym przekroczyła wiek tzw. panny na wydaniu i wkroczyła w okres staropanieństwa. Czyżby wiek uratował ją przed tym, czego bała się najbardziej i obrona w postaci choroby nie była już konieczna?[44] Berta poświęciła się opiece nad sierotami, bo – jak mówiła – miała w sobie silną potrzebę macierzyństwa. Zdecydowała się jednak nie mieć własnych dzieci. Działała na wielu płaszczyznach, tłumaczyła ważne dzieła feministyczne, sama również pisała między innymi bajki dla dzieci, dramaty, prace naukowe. Zajmowała się kobietami odrzuconymi przez społeczeństwo, które starała się chronić. Była niezwykle oddana swoim podopiecznym, odbyła wiele podróży, dzięki którym mogła zrozumieć problem ubóstwa. Sprzeciwiała się i przeciwdziałała handlowi ludźmi. Freud jeszcze wiele razy miał analizować przypadek Anny O., szukać w nim odpowiedzi na pojawiające się w pracy terapeutycznej problemy. W swoich pracach podkreślał, że to właściwie duet Anna–Breuer stworzył metodę psychoanalityczną. Wart uwagi jest jeszcze pewien niuans – pamiątkowa seria znaczków pocztowych z wizerunkiem Berthy Pappenheim ukazała się dwadzieścia siedem lat wcześniej niż znaczki pamiątkowe z wizerunkiem Zygmunta Freuda.

Karen Horney była jedną z pierwszych krytyczek Freuda. Poszukiwała nowych ścieżek dla psychoanalizy. W jednej ze swoich ważniejszych książek zwraca uwagę na braki w podejściu Freuda:

niewiele uwagi poświęcił tej sprawie; z orientacją biologiczną wiąże się u niego brak orientacji socjologicznej, w związku z czym przypisuje zjawiska społeczne przede wszystkim czynnikom psychicznym, a te z kolei wyjaśnia głównie działaniem czynników biologicznych (teorią libido). (…) rozwojowi cywilizacji nieuchronnie towarzyszy wzrost liczby nerwic. Nerwice to cena, jaką musi ponieść ludzkość za rozwój kultury[45].

Autorzy Kobiet Freuda wykazują, że Freud swój pogląd i „subtelną niechęć do kobiet” wbudował w teorię i sposób interpretacji świata.

Z upływem lat lista zarzutów przeciwko niemu, zwłaszcza jeśli chodzi o jego sposób rozumienia kobiet i poglądy w tym zakresie, stawała się dłuższa i poważniejsza. Być może najmniej krzywdy wyrządzają mu te z nich, które zawierają oskarżenie, że był zwyczajnym wiktoriańskim patriarchą, widzącym w kobiecie przede wszystkim reproduktorkę gatunku albo, w najlepszym wypadku, wyidealizowanego anioła, którego rolą jest wychowywać i uszlachetniać, uwielbianą w młodości i ukochaną żonę w wieku dojrzałym[46].

Kobieta stała się w jego teorii istotą zazdrosną o fallusa, pozbawioną mocy samostanowienia. Wszelkie próby uzyskania praw równych mężczyznom, każdy przejaw ambicji oznaczają patologię i kwalifikują do leczenia. Jednym ze sposobów i szansą na pozyskanie fallusa przez kobietę jest urodzenie dziecka, najlepiej chłopca.

Co jeszcze bardziej obciążające dla naukowca, mówi się o Freudzie, że zniekształcał wyznania swych pacjentek, sprowadzając ich autentyczne relacje dotyczące wykorzystywania seksualnego z okresu dzieciństwa do sfery fantazji. Dzięki temu jego wcześniejsza teoria uwiedzenia stawała się łatwiejszą do zaakceptowania wersją wydarzeń, w których edypalne pożądanie kształtuje wspomnienia[47].

Jedną ze sławniejszych pacjentek Freuda stała się Dora, czyli Ida Bauer, za sprawą opublikowanych przez badacza zapisów przebiegu analizy[48]. Fragment analizy pewnej histerii pozwala nam krok po kroku prześledzić, jak wyglądała praca Freuda z pacjentką. Historia Idy jest dobrze znana. W okresie dojrzewania ojciec dyskretnie zachęcał ją do spotkań ze starszym mężczyzną, niejakim panem K., dzięki czemu sam mógł utrzymywać romans z jego żoną[49].

Dora została pacjentką Freuda niedługo po tym, gdy ten wycofał się ze swojej uwiedzeniowej teorii histerii. Badacz chciał za wszelką cenę potwierdzić swoje nowe hipotezy, na przykład upierał się, że Dora pożąda mężczyzny, którego tak naprawdę odrzuciła. Ponadto podczas pracy skupił się na analizie snów pacjentki. Kobieta przerwała terapię w kluczowym według analityka momencie. Pewnego dnia oznajmiła mu, że przyszła do niego po raz ostatni.

To zerwanie Dory z Freudem, zaskakujące dla niego samego, być może było ważnym krokiem na drodze do emancypacji kobiet. Stało się przejawem ich rodzącej się autonomii. Dora sympatyzowała zresztą ze środowiskami feministycznymi. Przypadek Dory był dość skomplikowany i odbił się echem również w myśli feministycznej – pisała o niej między innymi H. Cixous. 

Ikoną feministek stała się freudowska Dora, która przerywając psychoanalizę, spróbowała przejąć kontrolę nad własnym losem. (…) W rzeczywistości dwudziestowieczne kobiety były zbyt mocno zaangażowane w psychoanalizę, aby móc po prostu ją odrzucić. Dlatego też w przeciągu kilku lat pojawiła się nowa psychoanaliza feministyczna[50]

– na co dowodem jest choćby teoria K. Horney. Pojawienie się psychoanalizy, zwłaszcza w kręgach akademickich (także feministycznych) było bardzo ważnym wydarzeniem i zmieniło sposób myślenia. Całkowite jej odrzucenie zdawało się niemożliwe. Był to zupełnie nowy fenomen, który nie tylko proponował rozumienie człowieka uwzględniając jego psychikę (świadomość i podświadomość), ale także oferował możliwość niesienia pomocy poprzez nowe narzędzia. Wszystkie kolejne teorie i nowe języki opisu rzeczywistości psychicznej musiały odnieść się, krytycznie lub nie, do teorii Freuda. Psychoanaliza oferowała zbyt wiele by móc całkowicie ją odrzucić. Przede wszystkim dlatego, że niosła w sobie potencjał emancypacyjny.

 

(Her)storia – (His)terii

Francuska feministka Luce Irigaray zwraca uwagę na „mowę histeryczną”. Zastanawia się, czy histeryczka w ogóle mówi, skoro tak często kobieta, nie tylko histeryczna, milknie. Autorka wskazuje na objawy histerii, jako na rodzaj buntu przeciwko językowej i systemowej opresji (patriarchalny język, społeczeństwo, rodzina). Jednak kobieta dotknięta histerią pozostaje w układzie opresyjnym, naśladuje go, zniekształca, ciągle skazana na wytwarzanie mimetyzmu. Irigaray zaznacza również, że mężczyzna ma władzę dzięki temu, że wyrzekł się histerii: „Sądzę ponadto, że mężczyźni mieliby wiele do zyskania, przykładając mniej starań do tłumienia histerii. W istocie bowiem, wypierając ją i cenzurując, wzrośli wprawdzie w siłę, a ściślej we władzę, zatracili jednak w znacznej mierze kontakt z własnym ciałem”[51].

Ciekawym zagadnieniem w myśli Irigaray, korespondującym z rozważaniami nad histerią, jest opisane i poddane przez nią krytyce zjawisko sprowadzania kobiety do roli towaru. Co za tym idzie kobieta pozbawiona jest podmiotowości i staje się walutą – przedmiotem wymiany między mężczyznami.

W historii psychoanalizy i leczenia histerii mamy wiele przykładów uprzedmiotowienia kobiet. Jednym z bardziej dosadnych jest zwyczaj wymieniania się pacjentkami przez pierwszych analityków. 

Kobiety nadal funkcjonowały w psychoanalizie jako obiekty męskich fantazji seksualnych (…). Różnice seksualne wysunęły się na plan pierwszy szczególnie w studium przeniesienia. Wielu analityków często angażowało się w intymne relacje ze swoimi pacjentkami. (…) Na pierwszy rzut oka relacje te przywodzą na myśl klasyczny scenariusz wymiany kobiet[52].

Freud za problem przeniesienia, z jakim zmagała się wczesna psychoanaliza, obwinia kobiety. W liście do Junga miał pisać, że kobiety za wszelką cenę i wszelkimi sposobami chcą mężczyzn oczarować i nie spoczną póki nie osiągną swojego celu[53].

Jak doszło do tego, że w pewnym momencie, „zjawisko tak ulotne jak histeria urosło do rozmiarów zjawiska masowego”[54]? Dziewiętnastowieczny wybuch epidemii, bo i takiego miana doczekała się histeria, osadzony był oczywiście w specyficznym kontekście. Świadomość feministyczna dopiero się rodziła. Przemysł wkraczał w erę automatyzacji i masowej produkcji, przekształcając jednocześnie obywateli w konsumentów. Pojawiła się możliwość posiadania tzw. życia prywatnego, ściśle i precyzyjnie oddzielonego od pracy, a czas wolny pracowników musiał zostać zagospodarowany. Rozwinął się wtedy przemysł rozrywkowy, powstawały kina, kawiarnie i kluby. Jednocześnie od kobiet wciąż wymagano, aby pozostawały strażniczkami domowego ogniska. Miały oddawać się macierzyństwu, być zadbanymi żonami, poświęcać każdą minutę rodzinie. Sytuacji tej nie zmienił fakt podejmowania przez niektóre z kobiet pracy zawodowej.

Wciąż jeszcze w społeczeństwie pobrzmiewały echa wiktoriańskiego modelu życia, który dotykał zwłaszcza kobiet. Ich seksualność dopiero teraz zaczynała być dostrzegana i kształtowana. Zwiększała się świadomość i konieczność walki o prawa kobiet, wzrastała potrzeba samorealizacji poza domem. Wszystko to działo się w czasie, kiedy jedynie małżeństwo „ratowało” z ucisku domu rodzinnego, spod władzy ojca, szybko wrzucając kobietę w nową, często opresyjną sytuację. We współczesnej seksuologii zwraca się uwagę na możliwość manipulowania ludzką apetencją (aktywnym poszukiwaniem bodźców i zaspokojenia seksualnego). Kobiety tego okresu niewątpliwie były ofiarami takich zabiegów, nierzadko dochodziło do zaburzeń spowodowanych nieadekwatnym rozwojem apetencji lub całkowitym uniemożliwieniem tegoż. „Ten rodzaj interpretacji podtrzymuje tezę, że histeria jest wynikiem zahamowań swobodnego wyrażania uczuć, popędów, instynktów”[55].

Histeryczne ciało można czytać jako odbicie dwóch ścierających się sił – przemian społecznych. Znajdujemy się w momencie, kiedy kultura wiktoriańska, z całą jej pruderią i zahamowaniem seksualności (zwłaszcza kobiecej, która poniekąd nie istniała), osiągnęła szczytową fazę i zaczęła powoli ustępować miejsca nowemu. W momencie, w którym druga rewolucja przemysłowa stała się faktem, w znacznym stopniu zmienił się sposób patrzenia na świat oraz sposób definiowania swojej podmiotowości. Te przemiany przygotowały przestrzeń na nadejście rewolucji obyczajowej i seksualnej.

Obraz histeryczki jest więc pełen ambiwalencji i sprzeczności. Z jednej strony sytuuje się ona w pozycji pacjentki – osoby skrajnie pasywnej. Większość z histeryczek zmieniała miejsca pobytu, była „przewożona” między szpitalami i sanatoriami. Ich ciało pozostawało bierne, było poddawane licznym badaniom, eksperymentom i, często okrutnym, praktykom. W Salpêtrière powstało laboratorium, w którym, niczym eksponaty, histeryczki były fotografowane, malowane, z ich ciał robiono gipsowe odlewy.

Bez końca reprodukowane, wstrząsające, często skandaliczne fotografie miały być swego rodzaju „zatrzymaniem w kadrze” klinicznej obserwacji lekarza, utrwaleniem związku między lekarzem – naukowcem i ulegle działającą pacjentką, między voyeurystyczną i erotyczną, a czasem nawet miłosną, opieką lekarza i na ogół doskonale pilnującą swoich interesów gwiazdą klinicznych spektakli[56].

Ponadto same objawy histerii są ucieleśnieniem bierności – można w ten sposób odczytywać utratę zdolności chodzenia, zanik możliwościmówienia i zawężenie pola widzenia. Ciało, które zastygło, stało się obiektem do eksplorowania, można było wbijać w nie igły do woli. Tutaj pojawia się miejsce na obecność mężczyzny­­­–kultury, który roztoczy swój paternalistyczny płaszcz medycyny nad młodą kobietą. Odtąd będzie ona jego własnością, bo tylko mężczyzna może uratować ją przed światem.

Z drugiej strony, zwłaszcza w czasie ataku tzw. „wielkiej histerii”, kobiety przybierały pozy, które kojarzone były z seksem, zachowywały się w sposób prowokacyjny i jawnie erotyczny. Wiły się w spazmach, szczytowały pod czujnym okiem lekarza. Wielokrotnie odtwarzały sceny gwałtów, których doświadczyły. Było to niejako odbiciem męskich fantazji na temat kobiecej seksualności, kobiecych orgazmów. Zachowanie kobiet podczas ataków było jak zapowiedź tego, że kobieca seksualność stanie się towarem, będzie mogła być obserwowana i kształtowana przez mężczyzn. W opisanych dwóch typach objawów, dostrzec możemy w pewnym stopniu odbicie sytuacji społecznej i kulturalnej przełomu XIX i XX wieku.

Kobieta z wyższych sfer mieszczańskich zawsze była postrzegana jako słaba i chorowita. Autorki książki Wielkie szalone przytaczają stanowisko Esther Fischer-Homberger, która dowodzi, że cały dziewiętnastowieczny system socjalizacji kobiet był naznaczony piętnem choroby[57]. Następnie badaczka pokazuje dwuznaczną i trudną sytuację, swoisty potrzask, w jakim znajdowała się kobieta, analizuje w tym celu pisma medyczne i psychologiczne i wykazuje, że

z jednej strony kobieta była definiowana ze względu na swoje funkcje płciowe, rozrodcze i macierzyńskie, z drugiej jednak wszystko, co z tymi funkcjami się wiąże, a więc menstruacja, ciąża, poród, połóg, karmienie piersią, określane jest jako stan patologiczny; a więc kobieta w swoim „przeznaczeniu kobiecości” zasadniczo znajdowałaby się w stanie choroby[58].

W pracach dziewiętnastowiecznych lekarzy kobieta była przyrównywana do dziecka, wskazywano na niższe umiejętności i zdolności intelektualne. Taki sposób myślenia legitymizował ustawiczną podległość mężczyźnie. Nadmierna aktywność umysłowa miała być powodem choroby u kobiety. „Poprzez histerię kobieta odmawia pozostawania w przypisanej sobie roli. Nie może już wypełniać swoich obowiązków jako małżonka, gospodyni domowa i matka, potrafi umknąć mężowi i obowiązkom dnia codziennego”[59].

Dalej Fischer-Homberger pisze, że dzięki histerii kobieta odpowiada wizerunkowi, który utrwalił wiek dziewiętnasty, jednocześnie ucieka przed wymaganiami, jakie niesie panujący stereotyp dotyczący ról płciowych. Histeria postrzegana jako proto-feminizm była zjawiskiem społecznym, ale nie politycznym. Brakowało jej systematyczności i ustrukturyzowania. Jedno ciało jest zarazem wytworem kultury oraz nośnikiem jej oskarżenia[60].

Głównym motywem życia kobiet ze sfer wyższych była monotonia, powtarzalność. Kobiety uciekały w świat fantazji i wyobraźni. Brak stymulacji poznawczo-intelektualnej mógł być powodem pojawienia się takich objawów, jak halucynacje (jak w przypadku Anny O.).

Obok podporządkowania seksualnego kobiety – reprezentantki świata mieszczańskiego, tłumienie jej zdolności poznawczych wydaje się jednym z filarów historii ucisku kobiet[61].

 

Histeria była właściwie jedyną możliwą formą protestu i ucieczki z tej sytuacji. Histeryczka przyjmowała wobec swojego otoczenia postawę opozycyjną. Ryzykowała, czyniąc swoje życie przedmiotem gry, w której uciekała od obiegowego systemu znaków, swoje działania, reakcje, czyny, uczucia i spostrzeżenia, wyrażając inaczej niż to powszechnie przyjęto, za pomocą odmiennej gestykulacji, mimiki i zachowań motorycznych[62].

 Histeria wymykała się nozologii, a próby jej leczenia, w medycznym sensie, skazane były na porażkę, ponieważ nie była jednostką chorobową, „(...) lecz po prostu formą komunikowania światu swojego losu, próbą zwrócenia uwagi otoczenia”[63]. Niezrozumienie i często mizoginiczna, postawa lekarzy tylko zaostrzała ich bezradność, pogłębiała frustrację.

Lekarze nie mogli sobie z histerią poradzić, a wyrazem ich niezadowolenia były, częściowo groteskowe, wypowiedzi na temat histeryczek. Miały być one złośliwe, kłamliwe, humorzaste, egocentryczne, niemoralne, krnąbrne, zdeprawowane etc. Stosowanym wobec nich terapiom nie brakowało agresywności. Histeryczki, względnie te kobiety, które za histeryczki zostały uznane, próbowano leczyć kuracjami tuczącymi, wypalaniem łechtaczki, usunięciem łechtaczki, całodziennymi kąpielami, podczas których skóra odchodziła od ciała; to zaledwie kilka tych drastycznych metod[64].

Histeryczki natomiast poszukiwały własnego języka, sposobu, w jaki mogłyby wyrazić cierpienie. Stawały przed problemem: jak opisać coś, co wymyka się nazwie? Buntowały się i szukały drogi ucieczki – tworząc jednocześnie to, co współcześni im nazywali histerią.

 

Co dalej z histerią?

Obecnie stajemy przed pytaniem: czym była histeria, w jaki sposób istniała, skoro „rozpłynęła się” i nagle zniknęła. We współczesnej psychiatrii słowo histeria ustąpiło miejsca pojęciu dysocjacji: „Dysocjacja (dissociatio – rozdzielenie) to jeden z mechanizmów obronnych. Termin ten dotyczy zaburzeń nazywanych niegdyś histerią”[65]. W swoim artykule Szczeklik wskazuje na „zespół przewlekłego znużenia” jako na następcę histerii, która miała ewoluować, a nie zniknąć. Bardziej uprawnioną wydaje się hipoteza, w myśl której, wraz z przemianami społeczno-kulturowymi zmieniła się postać symptomów, objawów, ale nie zmieniła się grupa, której histeria dotyczyła. Ciekawym wydaje się zestawienie histerii ze współczesnymi zaburzeniami odżywiania. Jeżeli porównamy skalę występowania histerii ze statystycznie częstymi objawami anoreksji czy bulimii[66], odnajdujemy pewne kontinuum między tymi dwoma fenomenami. W obu przypadkach mówimy głównie o młodych kobietach[67] z zachodnich (niejednokrotnie zamożnych) rodzin, środowisk. Oprócz statusu ekonomicznego, podobne są również charakterystyki kobiet i dziewczyn zapadających zarówno na histerię, jak i na zaburzenia odżywiania, tj. inteligencja, ambicja, bardzo dobre wyniki w nauce.

Na histerię zapadały panny „na moment” przed zamążpójściem, w przypadku anoreksji okres zachorowania zbiega się z wejściem w okres dojrzewania płciowego (pierwsza miesiączka), przy bulimii jest to moment osiągnięcia pełnoletniości (wyjścia z domu). Ważnym kryterium diagnostycznym jest zanik lub niepojawienie się pierwszej miesiączki, co możemy odczytywać jako symboliczne cofnięcie się do wieku dziecięcego, ucieczkę przed dojrzałością, ale również przed kobiecością. Znaczne obniżenie masy ciała powoduje, że cechy wyglądu fizycznego, uważane za atrybuty kobiecości – szersze biodra czy piersi – zanikają (lub nie pojawiają się). Wiele pacjentek opisuje odczucie ulgi jakie towarzyszyło owym zmianom. W pracy psychoterapeutycznej wskazuje się na skuteczność psychoterapii rodzinnej – zaburzenia odżywiania mogą być rozumiane jako konsekwencja relacji w rodzinie. Podobnie wyglądało to w przypadku histerii – pacjentki niejednokrotnie były uwikłane w rodzinne zależności, zwłaszcza w trójkącie: matka – ojciec – córka. Symptomy histerii obejmowały w dużym stopniu ciało, a zaawansowane chorowanie skutkowało zmianami fizycznymi (deformacja ciała w wyniku wieloletnich przykurczy). W zaburzeniach odżywiania często skutki zmian w ciele są nieodwracalne (np. osteoporoza, zahamowanie wzrostu kości, zniszczone uzębienie). Ważnym aspektem jest również poczucie kontroli i walka o odzyskanie tegoż. Dziać ma się to poprzez kontrolę diety (jedzenia), cielesności, a więc poprzez to co najbardziej pierwotne i autonomiczne[68]

Psychoanaliza od początku swojego istnienia spleciona była z histerią. Zmieniając ją z choroby w zespół objawów (symptomów) – o podłożu psychicznym, a nie fizjologicznym. Współcześnie feminizm postrzega histerię jako wyraz buntu i sprzeciwu. Oba nurty widzą w histerii ucieczkę, silnie łączą ją z kobietą. Wielopostaciowa histeria od zawsze budziła zarazem grozę i fascynację. Histeria wymykała się na przestrzeni wieków próbom systematyzacji. „Histeryczka bowiem to przede wszystkim ciało, które się rozplątało, ciało we fragmentach.(…) Efemeryczność emocji, niestabilność zachowań, furia”[69].

Hipoteza mówiąca o tym, że być może wraz z postępującą emancypacją, kobiety mogły ostatecznie porzucić histerię i rozpocząć czynną pracę nad przemodelowaniem języka, tak, aby nie był opresyjny i krzywdzący, wydaje się nazbyt optymistyczna. Niemniej śledząc dzieje histerii oraz przyglądając się próbom jej zrozumienia, czy interpretowania, wyłania się obraz nierozerwalnej więzi i współistnienia kobiecego ciała i kobiecego języka. Ciało kobiety wyraża to, co w języku jeszcze niewyrażalne[70]. Ciało wykrzykuje kobiece cierpienie i walczy o sprawiedliwość.




Bibliografia

Appignanesi L., Forrester J., Kobiety Freuda, przeł. E. Abłamowicz, Wydawnictwo Jacek Santorski & CO, Warszawa [s.a.]. 1998.

Augustynek A., Franz Anton Mesmer prekursorem hipnozy, psychoterapii czy też medycyny niekonwencjonalnej (bioenergoterapii)? [online], http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=141.

Duda S., Pusch L., Bertha Pappenheim 1859–1936. Przyczynki do historii histerii albo „przypadek Anny O.”, w: eadem, Wielkie Szalone, przeł. A. Górska, Warszawa 1999.

Freud S., Dzieła, tom VII. Histeria i lęk, przeł. R. Reszke, Wydawnictwo KR, Warszawa 2009.

Horney K., Neurotyczna osobowość naszych czasów, przeł. Helena Grzegołowska, Poznań 1993.

Irigaray L., Ta płeć (jedną) płcią niebędąca, przeł. S. Królak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010.

Kłosińska K., Miniatury. Czytanie i pisanie „kobiece”, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2006.

Lewis Herman J., Przemoc. Uraz psychiczny i powrót do równowagi, przeł. A. Kacmajor, M. Kacmajor, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004.

Lis R., Histeria, feminizm i psychoanaliza, „Wysokie obcasy”, [online] http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,82887.html.

Platon, Timajos, w: idem, Dialogi, przeł. W. Witwicki, Unia wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007.

Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny, red. naukowa M. Jarema, J. Rabe-Jabłońska, Wydawnictwo lekarskie PZWL, Warszawa 2011.

Szczeklik A., Gdzie się podziała histeria?, w: idem, Nieśmiertelność. Prometejski sen medycyny, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012.

Trillat E., Historia histerii, przeł. Z. Podgórska-Klawe, E. Jamrozik, Wydawnictwo Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, Wrocław 1993.

Zaretsky E., Sekrety duszy. Społeczna i kulturowa historia psychoanalizy, przeł. M. Trzcińska, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.

 

 ABSTRAKT

Jedną z bardziej zagadkowych chorób w historii medycyny jest bez wątpienia histeria. Od zawsze łączona była z kobietą i z kobiecym ciałem. Jej nazwa pochodzi od greckiego słowa hestera, czyli macica. Większość objawów przypisywana była macicy właśnie, która wędrując po ciele, niczym dzikie zwierzę, wywoływała wszystkie dolegliwości. Histeria wymykała się, na przestrzeni wieków, nozologii i próbom systematyzacji, by w końcu zniknąć. Wielopostaciowa histeria od zawsze budziła zarazem zgrozę i fascynację.

Pierwsza część artykułu poświęcona jest rekonstrukcji sposobu, w jaki opisywano histerię od czasów starożytnych do późnych wieków średnich. Relacja między filozofią i medycyną jest tutaj niezwykle ważna. Omówione zostały między innymi poglądy Hipokratesa czy Platona. Zwrócono uwagę na relację miedzy rozumieniem człowieka, a opisem choroby.

Następnie omówiony został przełom XVIII i XIX wieku: wtedy to europejskie miasta ogarnęła tak zwana epidemia histerii. Przybliżone zostały sylwetki Masmera, Charcota i Freuda, a także specyfika przytułku w Salpêtrière. Właśnie tam zmienił się sposób definiowania histerii – podjęto próbę leczenia pacjentek oraz, a może przede wszystkim, próbowano histerię zrozumieć i okiełznać. Histeria związana jest między innymi z narodzinami psychoanalizy. Przedstawione zostały również najsławniejsze histeryczki – Bertha Pappenheim (Anna O.) oraz Ida Bauer (Dora), których biografie są opowieściami o cierpieniu, ale i o odwadze.

W tekście nakreślone zostały próby redefinicji histerii w myśl krytyki feministycznej. Dla badaczek i badaczy opowiadających się z takim sposobem narracji ważne jest to jaki wpływ na histerię miały czynniki społeczno-kulturowe. Histeria odczytywana jest jako metafora specyficznych czasów i miejsca w jakim znajdowały się wówczas kobiety. Korzystając ze współczesnych języków opisu, możemy próbować lepiej zrozumieć czym była i co znaczyła histeria.


ABSTRACT

This article is an attempt to answer the question of what hysteria was and also to present modern definitions. Hysteria has always been associated with a woman and her body, however, over the centuries escaped nozology - it could not be classified and systematized. The multiform hysteria has always aroused horror and fascination.

The first part of the work was devoted to the reconstruction of the way hysteria was described from ancient times to the late middle ages. There was a relationship between human understanding and the description (definition) of the disease. The relationship between philosophy and medicine has been shown: among others, views of Hippocrates or Plato.

The second part presents figures of Masmer, Charcot and Freud as well as the specificity of the shelter in Salpêtrière. At the turn of the eighteenth and nineteenth centuries, European cities were affected by the so-called epidemic of hysteria. That's when the way of defining hysteria changed - an attempt to heal patients and understand hysteria was made. Hysteria is connected, among others, with the birth of psychoanalysis. That is why the most famous hysterics - Berta Pappenheim (Anna O.) and Ida Bauer (Dora) - were presented in the work. Their biographies are testament of suffering, but also courage.

In the last part of the article, attempts were made to redefine hysteria in feminist criticism. For researchers interested in such a narrative way, it is important what effect sociocultural factors had on hysterics. Hysteria is read as a metaphor of specific times and the place where women were at that time. These article also shows common qualities between hysteria and eating disorders. Using contemporary language of description, we can try to understand better what it was and what hysteria meant.

 




[1]A. Szczeklik, Gdzie się podziała histeria?, w: idem, Nieśmiertelność. Prometejski sen medycyny, Kraków 2012, s.73.

[2]Cyt. za: J. Lewis Herman, Przemoc. Uraz psychiczny i powrót do równowagi, przeł. A. Kacmajor, M. Kacmajor, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004.

[3]E. Trillat, Historia histerii, przeł. Z. Podgórska-Klawe, E. Jamrozik, Wrocław 1993, s. 9.

[4]Ibidem, s. 11.

[5] Ibidem.

[6] Ibidem, s. 12–13.

[7] Ibidem, s. 13.

[8]Platon, Timajos, w: Dialogi, przeł. W. Witwicki, Warszawa 2007, s. 346.

[9] Ibidem.

[10] Ibidem, s. 352.

[11] Ibidem, s. 352–353.

[12] Ibidem, s. 365.

[13] Ibidem.

[14] Ibidem.

[15]E. Trillat, op. cit., s. 15.

[16]Ciekawe jest to o tyle, że w późniejszych wiekach temat męskiej histerii praktycznie nie istniał. Jeżeli pojawiały się przypadki histerii męskiej, była to przypadłość wstydliwa, o której się nie rozmawiało. Za męską przypadłość uważano natomiast hipochondrię lub melancholię.

[17]E. Trillat, op. cit., s. 17–18.

[18] Ibidem, s. 18–19.

[19] Ibidem, s. 20.

[20] Ibidem, s. 20, 23–24.

[21] Ibidem, s. 23–24.

[22] Ibidem, s. 28.

[23] Ibidem, s. 29.

[24] Ibidem, s. 30–66.

[25] Ibidem, s. 85–87.

[26]Ibidem,  s. 87.

[27]K. Kłosińska, Figura XIX-wiecznej histeryczki, w: Miniatury. Czytanie i pisanie „kobiece”, Katowice 2006, s. 74.

[28]A. Szczeklik, op. cit., s. 74.

[29]Ibidem, s. 74.

[30]A. Augustynek, Franz Anton Mesmer prekursorem hipnozy, psychoterapii czy też medycyny niekonwencjonalnej (bioenergoterapii)?,[online],http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=141.

[31]E. Trillat, op. cit., s. 85.

[32]L. Appignanesi, J. Forrester, Kobiety Freuda, przeł. E. Abłamowicz, Warszawa 1998, s. 73.

[33]E. Trillat, op. cit., s. 33.

[34]A. Szczeklik, op. cit., s. 76.

[35]Ibidem.

[36]Ibidem, s. 78.

[37]Ibidem, s. 79.

[38]K. Kłosińska, op. cit., s. 74.

[39]E. Zaretsky, Sekrety duszy. Społeczna i kulturowa historia psychoanalizy, przeł. M. Trzcińska, Warszawa 2009, s. 33.

[40]Ibidem, s. 31.

[41]J. Lewis Herman, op. cit., s. 23.

[42]Ibidem.

[43]L. Appignanesi, J. Forrester, op. cit., s. 94.

[44]R. Lis, Histeria, feminizm i psychoanaliza, „Wysokie obcasy”, [online] http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,82887.html.

[45]K. Horney, Neurotyczna osobowość naszych czasów, przeł. H.Grzegołowska, Poznań 1993, s. 231.

[46]L. Appignanesi, J. Forrester, op. cit., s. 9.

[47]Ibidem, s. 9–10.

[48]S. Freud, Fragment analizy pewnej histerii, w: idem, Dzieła, t. VII: Histeria i lęk, przeł. R. Reszke, Warszawa 2009.

[49]E. Zaretsky, op. cit., s. 63

[50]Ibidem, s. 386.

[51]L. Irigaray, Ta płeć (jedną) płcią niebędąca, przeł. S. Królak, Kraków 2010, s. 117.

[52]E. Zaretsky, op. cit., s. 126–127.

[53]Ibidem, s. 127.

[54]S. Duda, L. Pusch, Bertha Pappenheim 1859-1936. Przyczynki do historii histerii albo „przypadek Anny O.”,w: eaedem, Wielkie Szalone, przeł. A. Górska,Warszawa 1999, s. 73.

[55]E. Zaretsky, op. cit., s. 239.

[56]L. Appignanesi, J. Forrester, op. cit., s. 75.

[57]S. Duda, L. Pusch, op. cit., s. 74.

[58]Ibidem, s. 74–75.

[59]Ibidem, s. 75.

[60]Ibidem, s. 76.

[61]Ibidem, s. 77.

[62]Ibidem, s. 80.

[63]Ibidem.

[64]Ibidem, s. 74.

[65]Psychiatria: Podręcznik dla studentów medycyny, red. M. Jarema, J.Rabe-Jabłońska, Warszawa 2011, s. 235.

[66] Statystycznie 3 do 5% kobiet cierpi na zaburzenia jedzenia (do najczęstszych należy bulimia, a do najgroźniejszych anoreksja – jadłowstręt psychiczny). Szacuje się, że 10 do 20% pacjentek z zaburzeniami odżywiania w wyniku choroby umiera. Wciąż obserwuje się wzrost zachorowalności na zaburzenia jedzenia, a także obniża się wiek pacjentek. [cyt. za:] Psychiatria: Podręcznik dla studentów medycyny, red. M. Jarema, J. Rabe-Jabłońska, Warszawa 2011.

[67] Na anoreksję zapadają dziewczęta między 13/14, a 18 rokiem życia, bulimia dotyczy dziewcząt nastoletnich i młodych dorosłych (do ok. 25 roku życia). [cyt. za:] Ibidem.

[68] Istnieje szereg teorii wyjaśniających zaburzenia odżywiania – są one definiowane z perspektywy choćby biologicznej czy psychologicznej, a w konsekwencji zakłada się użyteczność różnorodnych podejść do ich leczenia (czy profilaktyki). W pracy skupiam się na takich aspektach tych zaburzeń (m.in. kontekst występowania, objawy), które podobne są do histerii. W mojej ocenie takie zestawienie pokazuje społeczno-kulturowy komponent zaburzeń odżywania i może być to cenny element sposobu ich rozumienia.

[69]K. Kłosińska, Miniatury. Czytanie i pisanie „kobiece”, Katowice 2006, s. 74.

[70] Obecnie feminizm korzysta z tego rodzaju narracji, za przykład może posłużyć tutaj książka autorki Monologi waginy E. Ensler pod znamiennym tytułem W trzewiach świata – w swoich autobiograficznych wspomnieniach Ensler łączy historię świata z historią kobiecego ciała.

Comments